HomiliaDB

Robert Hugh Benson · Notatki kaznodziejskie

Boże Narodzenie

Łk 2, 8: A byli w tej krainie pasterze.

Gdy chcę żyć lepiej, ale nie wiem od czegoGdy moja wiara stała się letnia WcielenieNaśladowanie Chrystusa
W skrócie. Cztery kazania bożonarodzeniowe rozważają tajemnicę Wcielenia — od zewnętrznej sceny betlejemskiej po wewnętrzną prawdę wiary — wzywając do uświęcenia codziennych obowiązków przez nawróconą wolę. Benson ukazuje dziecięcą prostotę i ufność jako wzór przyjęcia religii, a Dziecię z Betlejem jako centrum całego życia chrześcijańskiego.

„Chleb i wino nie są niczym, dopóki nie zostaną poświęcone przez kapłana; okoliczności są niczym, dopóki nie zostaną poświęcone przez nawróconą wolę.”

*Łk 2, 8: A byli w tej krainie pasterze.*

I. (1) Zewnętrznie. — Spójrzmy na zewnętrzną stronę faktu — Mgła — Wigilia niezbyt różna od naszej — wielki zjazd — Wszyscy szli się dać policzyć — pojazdy napływające ze wszystkich stron — — sąsiedzi w drzwiach wskazujący palcem — Ten i ów, który dorobił się fortuny — albo zbankrutował — do gospody — gospodarz wychodzi na powitanie — konie rżą — psy szczekają. Potem stary mężczyzna i jego młoda oblubienica — zmęczeni: „Tak, wszystkie pokoje zajęte" — nie tacy, na których warto tracić czas — miejsce w stajni — dookoła do wejścia od zewnątrz — noc zapadła — okna jasno oświetlone — łzy i śmiech. W jaskini nic nadzwyczajnego — latarnia oświetlająca grupę — stary, obdarty Józef — młoda dziewczyna — Przyroda jak zwykle — na Kalwarii trzęsienie ziemi i ciemności — w Betlejem nic. Nazajutrz opowieść o śnie, jaki mieli jacyś pasterze — ale mądrzy saduceusze twierdzą, że aniołów nie ma — nazajutrz zarejestrowane dziecię ubogich — „podobno królewskiego rodu, lecz biedacy."

(2) Wewnętrznie. — Kraina zamarłych — dreszcz, który musiał przejść — „Abraham rozradował się, że ujrzy dzień mój" — „W nasieniu twoim…" — Dawid, który patrzył w przyszłość mocą Ducha: „Rzekł Pan do Pana mego" — „Rosa urodzenia Twego z łona jutrzenki." Izajasz, który wołał mocą Ducha: „Oto Panna pocznie i porodzi syna." A potem, w świecie aniołów! Ten, którego adorowali w majestacie Boga — narodził się na podobieństwo człowieka grzesznego. Jakże musiały patrzeć i dziwić się te jasne oczy.

Synowie Boży, którzy okrzyknęli radośnie wraz z gwiazdami porannymi, gdy ziemia była tworzona, wołają znowu: „Chwała na wysokościach Bogu," gdy rozpoczęło się Odkupienie świata. Czy śmiemy patrzeć dalej? Sam Ojciec Przedwieczny schylający się, by oglądać cud. „Widział Bóg wszystko, co uczynił, a oto było bardzo dobre." Spojrzał raz jeszcze — i rozpoczęło się Odkupienie, które skończyło się okrzykiem: „Wykonało się."

II. **To się odbija we wszystkim.** — Kontrast między zewnętrzem a wnętrzem — oko ciała i oko wiary.

(i) Świat. — Tak nieznaczący — jedna mała planeta — dużo mniejsza od większości, pełna małych pełzających i umierających stworzeń — małe zawieruchy zwane wojnami co jakiś czas — małe wynalazki użycia Bożej mocy, np. para, elektryczność. Wszystko takie nieważne. A jednak wewnętrznie — centrum wszechświata, bo Bóg się tam wcielił. Nie wiemy o innych gwiazdach — ale czujemy, że to wydarzenie jest jedyne w swoim rodzaju — że Chrystus się narodził. To życie człowieka tak nieznaczące, a jednak wpływa na wieczność — te zdarzenia są zapisane i trwają na zawsze — „włosy głowy waszej wszystkie są policzone."

(ii) Kościół. — Zewnętrznie niedoskonałe stowarzyszenie — rozdarty, kłótliwy, podzielony, porwany — nawet nie dobrze zarządzana organizacja ludzka — pełen zdrady i niewierności — listy strat są straszliwe w Niebie — całe oddziały wyłączone — ludzie, którzy mogli tyle dokonać, polegli. A jednak wewnętrznie Oblubienica Chrystusa — Jedna, mimo pozornych podziałów; Święta, mimo grzechów swoich dzieci; Powszechna, mimo wrogów; Apostolska, mimo dziewiętnastego wieku — piękna w oczach Jezusa mimo diabła — Niezwyciężona, mimo bram piekielnych.

(iii) Kult. — Kilku w budynku — siedzą — klęczą — śpiewają — słuchają — strata czasu, pieniędzy. Wewnętrznie pełne Bożej obecności — otwarte na Niebo — ba, w Niebie; „gdzie dwóch lub trzech" — te szemrane słowa wznoszą się i mieszają z dymem kadzidła w krainie aniołów — ku Niebiańskiemu Ołtarzowi Niebiańskiego Kapłana.

(iv) Biblia. — Księga — zbiór dziejów — wiersze, listy, prawa — wewnętrznie ziarno Objawienia Bożego.

(v) Sakramenty. — Chrzest — wewnętrznie dusza na nowo narodzona dla Boga; Rozgrzeszenie — wewnętrznie Drogocenna Krew wytryskująca z Krzyża; Sakrament Ołtarza — wewnętrznie czyn, który wstrząsa ku Bogu jak żaden inny. Każdy ołtarz centrum świata.

I tak w nieskończoność. Znamy te rzeczy rozumem, lecz nie sercem — np. Porodziła pierworodnego Syna swego, który był Bogiem Wszechmogącym, i złożyła Go w żłobie! Jakże trudne! Jakże zdumiewająco inne byłoby nasze życie, gdybyśmy to naprawdę pojęli!

III. Wewnętrzna prawda wszystkich tych rzeczy jest tym, do czego musimy dążyć — Kościół, Biblia, Kult, a przede wszystkim My sami.

Gardzimy naszym życiem — naszymi okolicznościami — zużyciem małych okoliczności — lecz spójrzcie na Betlejem — i pasterzy. Nie ma nic romantycznego w pilnowaniu owiec, gdy robimy to dla zarobku — a jednak właśnie podczas tych obowiązków nadeszła wiadomość, która zmieniła całą historię świata.

Weźcie te małe obowiązki i uczyńcie z nich sakrament, poświęćcie je, by stały się świętymi. Chleb i wino nie są niczym, dopóki nie zostaną poświęcone przez kapłana; okoliczności są niczym, dopóki nie zostaną poświęcone przez nawróconą wolę.

Poznaj swoją godność. — Pojmujemy niekiedy wartość czasu i dni, gdyż czujemy się niezdolni, by im sprostać. Poznaj swoją godność — jednego Słowa z Synem Bożym.

Przez narodzenie stajesz się jednym w Jego ludzkiej naturze; przez chrzest i sakramenty jednym w Jego Boskiej naturze.

Cóż to za Bóg! uświęcający świat dla siebie. Chrystus przebywa z wami i jest w was.

*Horsted Keynes, Boże Narodzenie 1900.*

---

*Łk 1, 78: Nawiedzi nas Wschodząca Zorza z wysokości.*

Wprowadzenie. — Wszelkie zorze wzchodzą z dołu.

I. **Narodzenie Pana naszego jest narodzeniem jedynym.**

Spójrzcie w oczy dziecka — widzimy niewinność, ufność, współczucie; albo grzech, namiętność i wypaczone myślenie (dziedzictwo rodziców).

Lecz zawsze jest tam pewne piętno: grzech — przeszły i przyszły. Spójrzcie w oczy naszego Pana w Betlejem — zobaczycie stajnię wypełnioną światłem — skrzydła i oczy — niebiosa otwarte — zobaczycie Maryję i Józefa — wszystko jest cudowne — lecz nie tak cudowne jak samo Dziecię. Przedwieczne Słowo stało się Ciałem — chwała Bóstwa — przez które wszystko się stało. To jest Skała — porzuć tę prawdę, a wszystko przepadnie. Jeśli to Dziecię nie jest Bogiem, jest oszustem, bo twierdziło, że jest Bogiem.

(1) Nasza Nadzieja jest zniweczona — wszystko, co mówił o łasce i chwale, może być nieprawdą.

(2) „Błogosławieni umarli," „tych również, którzy zasnęli w Jezusie," — to słowa bez sensu.

Ten kościół jest szyderczym złudzeniem — Krzyż bez znaczenia — witraże — organy — słowa „Przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego." Wszystko złudzenia. Wszystko zależy od tego, czy Dziecię z Betlejem jest Bogiem, czy zorza wschodzi z wysoka, czy z niskości.

Lecz dzięki Bogu, to wszystko jest zupełnie prawdziwe.

II. **Religia, którą założył, jest jedyna.**

Czytajcie o innych religiach, znajdziecie modlitwę i pouczenie. Lecz „istotą religii chrześcijańskiej jest Sakrament" — nie to, co my czynimy, lecz co czyni Bóg.

Tak jak wziął ciało z Dziewicy Maryi, tak bierze wodę, chleb i wino, i napełnia je sobą.

Nasza religia jest nadprzyrodzona — nawiedza nas Wschodząca Zorza z wysokości. Woda jest wylewana i Bóg zstępuje. Chleb i wino zostają pobłogosławione i dokonuje się cudowna przemiana — oto Jezus.

Raz uwierz w pełni we Wcielenie, a uwierzysz w to. Żydzi mówili: „Jakże to może być?" „Jakże ten człowiek może dać… ciało na pokarm?" — bo nie wierzyli, że jest Bogiem, a gdyby nim nie był, mieliby rację. (Szwajcarski unitarianizm.)

Jeśli twoja religia jest bez Świętego Sakramentu, nie jest religią Chrystusa.

III. **Nasze życie ma być jedyne.**

Spotkacie cudzoziemca na ulicy — ma w sobie coś osobliwego. Chrześcijanie powinni być tacy. Dziwne, obce powietrze — akcent. Bo są obywatelami Nieba — religia nie przez człowieka uczyniona, lecz przez Boga.

(Patrząc na fotografie nawróconych — „Czy to na pewno chrześcijanie?")

Dlaczego? bo jesteśmy uczestnikami Boskiej natury — z wysoka — Duch Święty w nas wszedł — Drogocenna Krew nas obmyła — Sam nasz Pan jest w nas — Coś z blasku oblicza Dziecięcia jest nasze.

On Sam tam jest. „Już nie ja żyję," (święty Ignacy — „Christophor — Niosący Chrystusa.")

Podnieście głowy, wznieście je ponad obietnice, ponad wiarę, i zobaczcie to chwalebne Dziecię.

Słońce Sprawiedliwości wschodzące w zenicie. Idźcie naprzód ze światłem na twarzach i światłem w sercach, ku Wiecznemu Miastu, które nie potrzebuje świecy, bo Pan Bóg je oświeca, a Baranek jest jego światłością.

*Kazanie do szkółki niedzielnej.*

---

*Iz 11, 6: A małe dziecię prowadzić je będzie.*

W niedziele rozważamy zazwyczaj, czego dorośli mają uczyć dzieci. Zastanówmy się teraz, czego dzieci mają uczyć dorosłych.

Wprowadzenie. — Wszyscy czytali miłosne opowieści o królach przebierających się ze względu na ukochaną. (To jest największa na świecie — tę świętujemy dziś. Całe życie naszego Pana to długie zaloty do Jego ludu: „Przyjdźcie do Mnie," aż do Jego lamentu: „Jeruzalem, Jeruzalem.") Wszystko zaczęło się od przebrania Bożego Narodzenia.

Wszystko po to, by łatwo było kochać Boga i oddać Mu siebie.

I. **Wcielenie.**

Przez całe życie naszego Pana sprawiał On, że wszystko było łatwe — mówił do rybaków o sieci, do robotników o pługu, do piekarzy o zaczynie, do kobiety czerpiącej wodę — o wodzie żywej: do każdego w języku, który zrozumie — o szczegółowych naukach.

Lecz pragnął mówić językiem, który wszyscy rozumieją, o lekcji, której wszyscy muszą się nauczyć — o miłości Bożej — i dlatego jako dziecko.

Dziecko zaś jest tym jednym, co wszyscy rozumieją. Jest najbliższe temu, co Bóg miał na myśli jako doskonały człowiek — niezepsute. Widzimy w dziecku to, czym kiedyś byliśmy — czym pragniemy się stać: „Jeśli się nie staniecie jako dzieci." Dlatego Izajasz rzekł: „A małe dziecię prowadzić je będzie."

Dlatego nasz Pan przyszedł jako dziecię. Pociągani jesteśmy nieodparcie. Prawie cały świat obchodzi Boże Narodzenie. Nawet ludzie najbardziej bezbożni je obchodzą, bo tak łatwo rozumieć dziecko. Potem gdy zbliżamy się i dotykamy Jego rąk, zamykają się na nas; i oto — ręce są rękami Boga, a nasze dusze trzymane są mocno przez miłość.

II. **Religia.**

W ten sam sposób religia, którą założył, jest łatwa. Prawie wszystkie religie mówią, że im ktoś jest mądrzejszy, tym bardziej pobożny. Wewnętrzny krąg uczonych, rzekomo bliższych Bogu, bo więcej o Nim wiedzą. Lecz istotą religii chrześcijańskiej jest znać Boga. Im prościej, tym lepiej. Lepiej znać Boga niż umieć mądrze mówić o Trójcy — „czuć żal niż znać jego definicję."

(1) Środki łaski. — Dwa wielkie Sakramenty. Nie potrzeba żadnej mądrości, by wiedzieć, że woda myje, a chleb i wino karmią. Dokładnie tak samo najprostszy chrześcijanin wie, że Chrzest obmywa, a Komunia Święta karmi. W istocie, mądrość bywa niekiedy przeszkodą. Mądrzy ludzie, z którymi rozmawiałem, uważali Chrzest i Komunię Świętą za zbyt proste. Roztrząsali — „Jak to może być?" Nie chcą być dość prości. Dlatego kazania są o wiele niżej od sakramentów — bo zdają się dzielić ludzi na klasy; jak gdyby ci, którzy rozumieją, byli lepszymi chrześcijanami. „Nie jestem uczonym." To wszystko złe — nasz Pan założył religię, którą każdy może pojąć.

(2) Życie chrześcijańskie. — To znowu jest rzecz najprostsza. Tak jak do zrozumienia religii nie potrzeba mądrości, tak do bycia dobrym chrześcijaninem nie potrzeba wielkości. Skłonni jesteśmy gardzić innymi, których życie jest „wąskie" — muszą chodzić w kółko — pracować — spać: mówić o wielkich wydarzeniach świata — widzieć życie — albo denerwujemy się, gdy tkwimy w ciasnym schemacie. Lecz czy coś jest węższe niż życie dziecka, zanim zaczyna „brać pod uwagę" — świadome tylko miłości — pokój wydaje mu się bezkresnym światem; nie jego sprawa: jedynym jego obowiązkiem jest spoczywać spokojnie w ramionach matki.

Nasz Pan uznał za warte zachodu przeżyć to — leżeć spokojnie w ramionach Maryi. Wskazał nam to jako wzór. Dlatego — spoczywać spokojnie w ramionach Bożych, czynić, co się ma czynić, nie niepokoić się. To jest najwyższe życie chrześcijańskie, najdroższe sercu naszego Pana.

III. **Stańcie się jak dzieci.**

Taka jest jedna z nauk Bożego Narodzenia. Skoro On stał się dzieckiem dla nas, my musimy stać się dziećmi dla Niego.

(1) Przyjmuj swoją religię prosto. Wielki niepokój w Kościele, bo ludzie nie chcą wierzyć, że nasz Pan mówił to, co mówił. Gdy przychodzisz do Świętego Sakramentu, przychódź tak:

*Chrystus był Słowem, które to rzekło, Jego ręka była tą, co łamała: A czym to Słowo uczyniło, W to wierzę i to przyjmuję.*

(2) Przyjmuj życie prosto. Masz wszystko, co potrzeba, by stać się świętym. Kult Trzech Króli ze złotem, kadzidłem i mirrą nie jest ani odrobinę droższy sercu naszego Pana niż pasterze w swoich roboczych ubraniach. Żadne antyfony niebios nie są słodsze niż milczenie Maryi, która żyła swoim wąskim życiem, chowała to wszystko w sercu i rozważała. Jarzmo Jego jest słodkie, a brzemię lekkie.

Niech Święte Dziecię da nam wszystkim więcej Jego dziecięcego ducha i uczyni swój żłóbek w naszych sercach.

---

*Łk 2, 15: Pójdźmy teraz aż do Betlejem.*

Wprowadzenie. — (a) Te słowa musiały być na wielu ustach. Przez cały dzień drogi pełne ludzi; z Jeruzalem, z północy, wschodu, zachodu i południa — sami krajowcy, wszystkie stany, bogaci, urodzeni, wykształceni — sąsiedzi wskazujący palcem. Opowiadający historyjki — szepczący. Wszyscy jadący się zapisać.

(b) Pasterze: oni też — lecz nie na spis. Na pewno omówili to między sobą, lecz sprawa nie była na tyle ważna, by oderwać ich od owiec. Gdy w końcu wyruszyli, to po to, by znaleźć Jezusa Chrystusa.

I. **Świat zazwyczaj interesuje się złą rzeczą.**

(a) Betlejem było w wielkim podnieceniu z powodu spisu, a nie z powodu tego, czym zainteresowany był świat duchowy. Aniołowie Boży spieszący — drabina Jakubowa — ścieżki świata duchowego gęste od nich. Starzy patriarchowie. „Abraham rozradował się, że ujrzy ten dzień: i ujrzał go, i rozweselił się." Dawid, który wołał: „Rosa urodzenia Twego… zaranka." Izajasz: „Oto Panna… Emmanuel." Tam czekali, „więźniowie nadziei," na odgłos odległego okrzyku radości (więźniowie w celi czekający na wiwaty). Sam Bóg patrzący, radujący się, z nieskończonym zainteresowaniem, Ten, który tak umiłował świat… A jednak mieszkańcy Betlejem byli o wiele bardziej zainteresowani urzędnikiem spisowym i rozporządzeniami rządowymi.

(b) Imperium Brytyjskie. — Podniecenie wojną — czy dwie kolejne prowincje zostaną przyłączone do Imperium Brytyjskiego. Zupełnie słusznie — a jednak misje zagraniczne nie budzą żadnego entuzjazmu — największa trudność w znalezieniu wsparcia czy ochotników. A czy jest jakakolwiek wątpliwość co do względnej ważności? „Królestwa tego świata staną się Królestwem Pana naszego." Imperium — tak; niebo i ziemia przeminą, lecz to panowanie jest wieczne.

(c) Boże Narodzenie. — Strona zewnętrzna — wszystko dobre i słuszne. Przyjęcia — zjazdy rodzinne, pantomima, domy. Choinki. Lecz jakiż to straszliwy błąd być bardziej zainteresowanym tym niż Bogiem Wcielonym, niż adorowaniem Go. Przychodzi znowu w Domu Chleba — jakże absurdalne jest to ignorowanie. Wtedy było więcej usprawiedliwienia niż dziś. Wtedy nie wiedzieli, dziś wiemy.

II. **Punktem naszego życia jest nasz stosunek do tego Dziecięcia — „w naszym sercu" — nasz Pan — w zjednoczeniu — wiele określeń, by to opisać.** Nie przyszedł, by dodać jeden więcej interes do życia — zajęcie — dla ludzi pobożnie usposobionych; lecz by być całkowitym centrum wszystkiego i wszystkich. Klucz spoczywa na Jego ramieniu; On jest Kluczem — otwierającym każde drzwi. Jedyne wyjaśnienie życia — Droga, Prawda, Życie, Zmartwychwstanie, Pasterz. Nie zmusza — wolna wola.

Gdy raz wejdziesz w ten stosunek, nic innego naprawdę się nie liczy. Nie ma znaczenia, jaką formę przybierze twoje życie — osiągnąłeś cel swego istnienia, nic nie może ci naprawdę zaszkodzić. Herod nie może skrzywdzić — „tysiąc padnie u boku twego"… Pokusa, Getsemani, Krzyż, Śmierć — wszystko bezsilne, by cię zakłócić lub skrzywdzić.

Jedno tylko zasadnicze pytanie. Czy mogę w jakikolwiek sposób powiedzieć, że On jest moim Panem; że uważam Go za jedną ważną Osobę, a Jego przyjaźń za jedną ważną rzecz? Jak obchodzę Boże Narodzenie? Czy pochłoniętego mnie zajmuje rozkosz towarzyska, czy Jezus Chrystus? Czy przyszedłem do Betlejem jak tłumy, czy jak pasterze, których jedynym motywem była adoracja Dziecięcia?

Gdy On raz naprawdę jest mój, nic innego się nie liczy. „Jestem pewien, że ani śmierć, ani życie, ani rzeczy teraźniejsze, ani przyszłe, ani wysokość, ani głębokość, ani żadne inne stworzenie nie zdoła nas odłączyć od miłości Bożej, która jest w Chrystusie Jezusie."

← wróć do odkrywania