*Lwów, Wielki Czwartek 1906*
*„Dopuśćcie dziateczkom przyjść do mnie."*
Wielebni i Kochani moi Bracia!
Cała nadzieja parafii i Kościoła spoczywa w chrześcijańskim wychowaniu dzieci. Czem na wiosnę okwit dla drzew i zboża, a w następstwie dla dobrobytu powszechnego, tem dobrze pokierowane lata chłopięce dla człowieka i społeczeństwa.
Nic zaś tyle nie pomaga do urobienia silnego, szlachetnego charakteru, jak dobra spowiedź i uroczysta pierwsza Komunia św. Jeśli dziecko nauczyło się odprawić te najważniejsze akty życia chrześcijańskiego z gorącą wiarą i zrozumieniem całej ich doniosłości, to choćby je później burza życia oderwała od Chrystusa, ono do Niego wróci. Pamięć dobrej pierwszej Komunii św. pójdzie za niem, ścigać je będzie obrazami najczystszego szczęścia tak długo, aż nowy syn marnotrawny powie: surgam et ibo ad Patrem meum — nawrócę do Boga i Ojca mojego, bo u Niego było mi dobrze, bardzo dobrze.
Mając na oku to wielkie wychowawcze znaczenie pierwszej Komunii, Ojciec św. Pius X. radby na tę uroczystość sprowadzić do kościoła całą parafię i dlatego udzielił odpustu zupełnego nie tylko dzieciom w dniu ich pierwszej Komunii, ale także rodzicom i krewnym aż do III. stopnia, którzy biorą udział w uroczystości pierwszej Komunii dzieci, jeżeli się wyspowiadają i w tymsamym dniu do stołu Pańskiego przystąpią. Inni wierni, którzy w pierwszej Komunii dzieci udział biorą, dostępują odpustu 7 lat i 7 kwadrageń, jeżeli wzbudzą sobie przynajmniej żal za grzechy. (Dekret Kongregacji odpustów z 12 lipca 1905).
Z tego zaś co powiedzieliśmy, wynika dla nas kapłanów obowiązek, abyśmy tę Komunię jak najlepiej przygotowywali i jak najuroczyściej urządzali.
Życzeniem mojem jest najgorętszyem, aby dzień pierwszej Komunii był rokrocznie największem świętem parafii.
Wiem, że całe Duchowieństwo diecezjalne podziela te zapatrywania. Wiem też, że w wielu miejscach naszej archidiecezji pierwsza Komunia św. dzieci odbywa się już bardzo uroczyście. W niektórych parafiach duszpasterze wprowadzili nawet małe misje przed tą Komunią św. Misji tych nie nakazuję. Zostawiam co do nich swobodę. Chodzi mi jednak o to, aby sposób urządzenia pierwszej Komunii św. był wszędzie możliwie jednakowy. Dlatego też po omówieniu tej sprawy u mnie na kongregacji XX. Dziekanów, wydaję w tym celu stosowne wskazania i zarządzenia.
Kiedy rozpocząć przygotowanie do pierwszej Komunii?
a) Przygotowanie dalsze.
Dalsze przygotowanie do pierwszej Komunii Świętej rozpoczyna się z chwilą, kiedy dziecko przestąpiło próg szkoły, a względnie kiedy zaczyna się uczyć katechizmu. Zaraz na pierwszej lekcji, gdy kapłan wymówi słowo Bóg, zwraca on też uwagę dzieci, że Syn Boży, Jezus Chrystus przebywa w kościołach naszych prawdziwie i rzeczywiście w Najśw. Sakramencie jako nasz ojciec, opiekun, najlepszy przyjaciel i doradca. Temu Jezusowi utajonemu w Najśw. Sakramencie należy się od nas cześć najgłębsza, miłość i posłuszeństwo. Ile razy dziecko spotka Go niesionego jako Wiatyk do umierającego, ma się przed Nim rzucić na kolana. W kościele ma o Nim tylko myśleć. On też zstąpi niezadługo w pierwszej Komunii do duszy dziatwy, jako jej najświętszy pokarm.
Słowem, Jezus utajony w Najświętszym Sakramencie ma być tem słońcem duchownem, które nigdy nie schodzi z horyzontu nauczania katechizmowego, ale opromienia, rozgrzewa je stale niebieskim swoim żarem.
Często należy też opowiadać, a potem odpytywać przykłady pobożnych dzieci i wielkich czcicieli Eucharystii, a zarazem zachęcać dziatwę do nawiedzania Pana Jezusa w Najśw. Sakramencie.
Lekcję, na której nie było wzmianki o Najśw. Sakramencie, lekcję taką uważam prawie za straconą.
W którym roku należy dzieci przypuszczać do Komunii Świętej? Ponieważ dzieci przed pierwszą Komunią powinny być trzy lub cztery razy u spowiedzi, więc należy najpierw rozstrzygnąć, w którym roku życia dzieci mają przystąpić do pierwszej spowiedzi? Otóż pierwsza spowiedź ma przypaść w dziewiątym roku życia dziecka, czyli na trzecim roku nauki szkolnej.
Także dzieci wiejskie, które nie uczęszczają do szkoły, należy w 9-tym roku prowadzić do spowiedzi. Wyjątek można zrobić tylko dla dziecka ciężko umysłowo upośledzonego i przypuścić je do Sakramentu Pokuty nieco później. Powód, dla którego nie godzi się odkładać pierwszej spowiedzi na czas późniejszy, jest jasny. Dzieci nawet wiejskie dziś wcześniej dojrzewają niż dawniej. W 8, 9 roku życia umieją one już z całą świadomością kłamać, kląć, kraść, krzywdzić rodziców, więc też muszą się spowiadać.
Rzecz znana, że wartość spowiedzi zależy głównie od dobroci żalu za grzechy. Kładę Wam tedy na serce, moi Bracia, abyście jak najgruntowniej dzieciom wytłomaczyli istotę nadprzyrodzonej miłości Bożej, niedoskonałej i doskonałej i płynącego z nich żalu niedoskonałego i doskonałego. Bo i czymże uratuje się człowiek, jeśli nagle zachoruje w domu czy na polu i jeśli kapłan nie zdąży z absolucją do wsi odległej? Niczem innem jak aktem żalu nadprzyrodzonego doskonałego. A więc każdy każdej chwili musi go umieć wzbudzić. Nauczcie dzieci już w pierwszym roku nauki tych prostych wierszyków, zawartych w katechizmie: „Wierzę w Ciebie Boże żywy... Ufam Tobie, boś Ty wierny... Boże, choć Cię nie pojmuję, jednak nad wszystko miłuję... Nad wszystko, co jest stworzone, boś Ty dobro nieskończone.
„Ach żałuję za me złości, jedynie dla Twej miłości." — Żałowałbym też za nie, choćby i piekła za grzechy nie było.
Odpytujcie te akty często, a kiedy dzieci już więcej będą rozwinięte, wytłomaczcie znaczenie i całą ich zawartość, a wtedy przejdą w krew i życie dziecka tak, że sto razy na dzień, przy pracy w domu, w szkole, w radości i smutku i kiedy w nocy się obudzi, powtarzać będzie: „Boże, choć Cię nie pojmuję, jednak nad wszystko miłuję... Ach, żałuję za me złości, jedynie dla Twej miłości!"
Przez takie częste wzbudzanie aktów doskonałej miłości Bożej i doskonałego żalu, a zwłaszcza po każdym grzechu ciężkim, dziecko pozostawać będzie w ciągłej łączności z Jezusem Chrystusem. Dziś bywa najczęściej inaczej. Wyrodzi się straszna zgnilizna moralna, która u wielu tylko dzień spowiedzi przerywa. Zaraz po spowiedzi ludzie wracają do tych samych grzechów z myślą: „przecież się znowu wyspowiadam!" Nie cenią sobie wspólności życia z Bogiem. Nie odczuwają niebezpieczeństwa ani straty, na jakie duszę swą narazili, leżąc tygodnie, miesiące w nieobżałowanych grzechach śmiertelnych.
Oby to błędne ludzi świeckich postępowanie nigdy z naszej, kapłanów, nie było winy! Oby każdemu z Was udało się przy pomocy Bożej wszczepić głęboko w dusze dziatwy tę troskę o stałe zachowanie czystości serca i duszy i o takie życie, aby godne były nawet codzień przyjąć Komunię Świętą.
Wiemy, że żal doskonały i szczerość przy spowiedzi zależy od łaski Bożej, którą trzeba sobie gorącą modlitwą uprosić. Dlatego proszę Was, moi Bracia, przykazujcie dzieciom, żeby przynajmniej tydzień przed przystąpieniem do św. Sakramentów dodawały do zwykłego swojego pacierza rano i wieczór choćby jedno „Zdrowaś Maryo" na intencję dobrej spowiedzi, a względnie także godnej Komunii Świętej. Sami też w tym czasie więcej módlcie się za drogą dziatwę przy brewiarzu, we Mszy św., w pacierzach prywatnych.
Tyle o dalszyem przygotowaniu do pierwszej Komunii.
b) Przygotowanie bliższe.
Przygotowanie bliższe przypada na 4-ty rok nauki i zależy na osobnej szczegółowej nauce o Najśw. Sakramencie i sposobie jego przyjmowania. Jak długo ma trwać to przygotowanie? Zwyczajnie mówi się, że 4—6 tygodni przed dniem pierwszej Komunii, a nie dłużej, aby zbytniém jego rozwlekaniem nie znudzić dzieci, nie osłabić pragnienia Komunii św. Ja terminu tego przygotowania nie określam. Dzieci, uczęszczające regularnie na naukę, prędzej można przygotować; dzieci, które nie chodzą do szkoły, potrzebują więcej czasu i pracy. Rozum i serce kapłańskie mówi każdemu, że przygotowanie musi trwać tak długo, aż dzieci będą przygotowane jak najlepiej.
Pierwsza Komunia przypada więc w 10 roku życia dziecka i nie wolno jej bez bardzo ważnego powodu poza ten okres przesuwać. Nawet dzieci wiejskie, które do szkoły nie uczęszczają, dostatecznie w tym wieku są rozwinięte, aby mogły ocenić doniosłość tego świętego aktu. Rodzicom w miastach, którzy napierają się nieraz, żeby ich dzieciom odłożyć Komunię św. na później, należy ze spokojem i całą życzliwością wytłumaczyć, że katecheta zna przecież duszę dziecka, pragnie jego dobra nie mniej, niż rodzice i że w gimnazjum nie będzie czasu na gruntowne przygotowanie. Katechizm rzymski domaga się tylko, aby kapłan wywiedział się z dziatek, „azali jaka znajomość albo smak Sakramentu tego mają."
Spowiedź przed pierwszą Komunią św. ma zawsze być generalna, aby dziecko miało sposobność poprzednie już uzupełnić, już to naprawić.
Uroczystość pierwszej Komunii św.
Pierwsza Komunia ma przypaść na niedzielę w czasie oktawy Bożego Ciała. Gdyby dla wyjątkowych miejscowych stosunków w dniu tym odbyć się nie mogła i gdyby np. dla wielkiej ilości dzieci trzeba je dzielić na dwa oddziały, to należy wybrać Święto Wniebowstąpienia Pańskiego.*)
Komunia św. ma się odbyć na prymarii. W tym celu udzielam duszpasterzom, którzy nie mają wikariusza, pozwolenia binowania w te święta. Gdzieby duszpasterze z przywileju binowania nie mogli korzystać, należy w dniu pierwszej Komunii odprawić zamiast śpiewanej sumy wcześniejszą mszę św. cichą. Uroczystość tę i godzinę pierwszej Komunii trzeba z ambony zapowiedzieć ludowi w niedzielę poprzedzającą dzień pierwszej Komunii, przytem odmówić razem z ludem jedno „Zdrowaś Maryo" na udanie się tej wielkiej sprawy, zachęcić parafian do gorącej modlitwy prywatnej na tę intencję i zaprosić ich, żeby jak najliczniej na ten dzień do kościoła przybyli. W niektórych parafiach istnieje zwyczaj, że w niedzielę, poprzedzającą dzień pierwszej Komunii, duszpasterz w kościele wobec całej parafii odpytuje dzieci, mające przyjąć pierwszą Komunię, naukę katechizmową o Najśw. Sakramencie.
*) We Lwowie i gdzie miejscowe stosunki tego wymagają, pierwsza Komunia może przypaść i na dzień inny.
Kościół należy w dniu pierwszej Komunii ubrać jak najodświętniej. Dzwonienia też nie żałować już w wigilię uroczystości.
W sam dzień uroczystości dzieci zgromadzają się w budynku szkolnym, plebańskim, lub innym w pobliżu kościoła, poczem duszpasterz, ubrany w kapę, zaintonowawszy przed wielkim ołtarzem pieśń „Boże w dobroci" albo „Serdeczna Matko", wyjdzie w procesji do dziatwy, pokropi ją święconą wodą, wprowadzi parami do kościoła i ustawi przed wielkim ołtarzem, osobno chłopców, a osobno dziewczęta. Gdzieby nie można zgromadzić dzieci w szkole lub na plebanii, kapłan oczekiwać je będzie u drzwi kościoła.
Potem proboszcz wyjdzie z cichą Mszą św. Przed rozpoczęciem Mszy św. zachęci dzieci do odmówienia uczynionych przy Chrzcie św. obietnic. Oto szkic takiego przemówienia:
Drogie moje dzieci!
Lat temu blisko dziesięć przyniesli was do kościoła rodzice chrzestni, bościeście jeszcze same przyjść nie mogły. Po co was przyniesli? Aby prosić dla was o sakrament Chrztu św. Wtedy też kapłan pytał się was: czy odrzekacie się ducha złego — i wszystkich spraw jego? A ponieważ mówić jeszcze nie umiałyście, znowu rodzice chrzestni za was odpowiedzieli, że odrzekacie się szatana i spraw jego i pychy jego. Dalej mówili i poręczali za was: że wierzycie w Boga Ojca, Wszechmogącego Stworzyciela nieba i ziemi — i w Jezusa Chrystusa, Syna jego jedynego, Pana naszego narodzonego i umęczonego — i w Ducha Św., Święty Kościół powszechny, świętych obcowanie, grzechów odpuszczenie, ciała zmartwychwstanie, żywot wieczny.
Potem dopiero kapłan udzielił wam sakramentu Chrztu Świętego... Wielka to była łaska ten sakrament Chrztu Świętego! Bo przed chrztem człowiek ma na duszy grzech pierworodny a przez grzech jest sługą i poddanym szatana. Gdyby umarł bez chrztu, nie idzie do nieba i nigdy nie będzie oglądał Pana Boga, ani Matki Najświętszej.
Czy pomyślałyście, dzieci moje kochane, nad tem dobrze, jakie to więc jest wielkie dobrodziejstwo Boże, ten Chrzest św.! Czy podziękowałyście za nie Panu Bogu? Może nigdy tego nie uczyniłyście! Trzeba więc, żebyście dzisiaj to uczyniły i z całego serca Panu Bogu złożyły dzięki, że przez Chrzest św. stałyście się katolikami i dziećmi Bożemi.
Ale to podziękowanie samo jeszcze nie wystarcza. Teraz, kiedy już macie używanie rozumu i znacie prawdy naszej wiary świętej, trzeba, abyście też odnowiły owe obietnice, które za was niegdyś rodzice chrzestni złożyli; trzeba, abyście same, własnymi ustami powiedziały Panu Bogu, że wyrzekacie się na nowo i na zawsze ducha złego i wszystkich spraw jego czyli grzechów, że całem sercem wierzycie i wierzyć będziecie aż do ostatniego tchu życia we wszystko, co Bóg objawił i przez Kościół swój święty katolicki do wierzenia podaje, że wreszcie chcecie Pana Boga kochać zawsze nade wszystko, a bliźniego jak siebie samego.
Uklęknijcie tedy, moje dzieci i zmówcie ze mną modlitwę, w której podziękujecie Panu Bogu za Chrzest św. i złożycie przyrzeczenie, że zawsze chcecie być dobrymi katolikami.
Będę tę modlitwę mówił powoli; każde z was niech ją powtarza za mną z wielką pobożnością.
„Boże mój, dziękuję Ci z całego serca za wszystkie dobrodziejstwa, które mi okazałeś, a w szczególności najpokorniej i najserdeczniej za Sakrament Chrztu Świętego, przez który dałeś mi łaskę uświęcającą, oczyściłeś mię z grzechu pierworodnego i uczyniłeś mię dzieckiem Swojem. Ponieważ wtenczas jeszcze mówić nie mogłem, rodzice chrzestni za mnie przyrzekli, że będę zawsze dobrym chrześcijaninem i katolikiem. Teraz, kiedy już mam używanie rozumu, chcę w tym uroczystym dniu powtórzyć i ponowić własnymi usty obietnice Chrztu św. i dlatego całem sercem wołam:
»Wierzę w Boga Ojca wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi. Wierzę w Jezusa Chrystusa, Syna Jego jedynego Pana naszego, narodzonego i umęczonego. Wierzę w Ducha Św., Święty Kościół powszechny, świętych obcowanie, grzechów odpuszczenie, ciała zmartwychwstanie, żywot wieczny. Wyrzekam się na nowo i na zawsze szatana, wyrzekam się pychy jego i wszystkich spraw jego. Obiecuję, wielki Boże, chować wszystkie przykazania Twoje i przykazania Kościoła Twojego Świętego. Obiecuję miłować Cię nade wszystko, a bliźniego jak siebie samego. Tobie, o mój Boże, wierny, święty, jedyny, chcę służyć teraz i na wieki. Tak mi Boże dopomóż! Amen."«
(Modlitwę tę należy już przy przygotowaniu do Komunii św. przynajmniej raz odmówić z dziećmi w szkole lub kościele, aby z jej treścią dobrze były obznajmione).
Potem zaczyna się Msza św., podczas której dzieci śpiewają (z całym ludem) pieśni o Najśw. Sakramencie. Jeśli w parafii jest dwóch, lub więcej kapłanów, to jeden z nich po Podniesieniu odmówi z dziećmi akty wiary, nadziei, miłości, pragnienia. Jeśli kapłan jest tylko jeden, to dzieci śpiewają aż do Komunii św. Po Komunii celebrans odwraca się znowu do dzieci i przemawia w te mniej więcej słowa:
Przemówienie przed Komunią św.
Szczęśliwe dzieci! Przed chwilą podziękowałyście Panu Bogu za łaskę Chrztu św. i przyrzekłyście, że chcecie zawsze być pobożne i dobre.
Teraz nastąpiła najszczęśliwsza chwila w waszem życiu, bo oto macie już przyjąć P. Jezusa w Najśw. Sakramencie.
Kiedy Izraelici na puszczy zobaczyli po raz pierwszy mannę, którą im Pan Bóg cudem posłał na pożywienie, pytali się jeden drugiego: manhu — co to jest? bo nigdy jej przedtem nie widzieli.
Wy — patrząc na Najśw. Sakrament nie pytacie: „manhu" — co to jest? Bo wiecie już, że pod postacią chleba i wina jest tu żywy Pan Jezus, ten sam, który narodził się z Najśw. Maryi Panny, ten sam, który błogosławił i tulił dzieci do Swojego Serca, ten sam, który umarł za nas na krzyżu, zmartwychwstał i siedzi na prawicy Boga Ojca. Cóż Ten Jezus idzie teraz do was, aby nie tylko was pobłogosławił, ale aby zamieszkał w sercu waszem, aby pomógł wam żyć poczciwie, żebyście kiedyś mogły umrzeć szczęśliwie i cieszyć się z Nim już na wieki w niebie.
Prawda, moje dzieci, że bardzo pragnęłyście tego dnia? Ale i Pan Jezus bardzo go wyglądał. Mówi On do was, jak niegdyś mówił do Apostołów: „Pożądaniem wielkiem pożądałem z wami odbyć tę paschę czyli komunię świętą!"
A szczęście wasze jest jeszcze tem większe, że odtąd będziecie mogły przyjmować Go często, bo po każdej dobrej spowiedzi.
Przypominacie sobie, jak to dzieci żydowskie witały Pana Jezusa, wjeżdżającego na oślicy na święta do Jerozolimy. Rzucały Mu one gałązki oliwne pod nogi i śpiewały: „Hosanna" — co znaczy: Cześć i chwała — Synowi Dawidowemu! Błogosławiony, który idzie w imię Pańskie! Hosanna na wysokościach! Hosanna — wołajcie i wy w duszy. Cześć i chwała Jezusowi, który idzie do nas w Najśw. Sakramencie!
Gdy Najśw. Marya Panna odwiedziła swą ciotkę, św. Elżbietę, Elżbieta zawołała: „Skądże mi to, że przyszła matka Pana mego do mnie?" I wy też mówcie:
Skądże mi to, że nie już Najśw. Marya Panna, ale sam Pan Jezus idzie do mnie, aby nakarmić biedną duszę moją. Czuję i wyznaję, że bardzo jestem niegodzien tej łaski. Tak — niegodzien jestem mój Jezu, abyś wszedł do przybytku serca mego. Ty sam więc uczyń mię godnym. Ja Cię jeszcze raz zapewniam, że bardzo i tylko z miłości ku Tobie żałuję za grzechy moje — wierzę we wszystko coś objawił, ufam, że mi zawsze dasz potrzebne do zbawienia łaski. Kochać Cię chcę zawsze z całej duszy... Przyjdź już mój Jezu, przyjdź, bo Cię bardzo pragnę...
Teraz dzieci moje, zmówimy akty wiary, nadziei, miłości, żalu przed Komunią świętą.
Tu celebrans klęka z boku ołtarza i mówi z namaszczeniem, głośno, powoli, aby go wszyscy mogli słyszeć, wspomniane już akty wiary, nadziei, miłości, pragnienia.
Po odmówieniu aktów dzieci mówią za przewodnictwem kapłana, nauczyciela lub innej osoby poważnej na głos spowiedź powszechną: Ja grzeszny człowiek... Ministranci mówią zaś po łacinie Confiteor... Następuje: misereatur vestri itd... Gdy kapłan odmawia: Ecce Agnus Dei dzieci mówią: Cto Baranek Boży... Jeśli dzieci mają świece w rękach, to przed Komunią św. je gaszą. Tam gdzie niema dostatecznej opieki nad dziećmi, wolę, aby dzieci nie przychodziły ze świecami do kościoła, bo łatwo jedno może podpalić suknię drugiego. W czasie rozdawania Komunii św. cały lud śpiewa po polsku psalm: Laudate pueri Dominum, Chwalcie o dziatki Najwyższego Pana...", a jeśli Komunia trwa dłużej, to jeszcze hymn „Magnificat — Wielbij duszo moja Pana..." Podczas rozdawania Komunii św. kapłan powinien zawsze zachować się z ogromną łagodnością i słodyczą, choćby dzieci popełniły pewne niedokładności i wywołały zamieszanie przy przystępowaniu.
Po Komunii św. kapłan klęka i odmawia głośno z dziećmi akty wiary, pokłonu, miłości.
Potem celebrans kończy Mszę św., a po Mszy św. wygłosi jeszcze następujące przemówienie:
Szkic przemówienia po Komunii Św.
Dokonało się. Czegoście tak bardzo, dzieci moje ukochane pożądały, tegoście przed chwilą dostąpiły. Pan Jezus jest już w sercu waszem. Większej łaski już wam Bóg na tej ziemi uczynić nie może. Trzeba Mu teraz podziękować. Król Dawid nigdy Komunii św. nie przyjął. Otrzymał tylko daleko mniejsze, niż wy, łaski Boże. A jednak przejęty wdzięcznością wołał z głębi duszy: „Co oddam Panu za wszystko dobre, które mi uczynił?" (Ps. 115, 12). Chyba i wasza dusza woła w tej chwili: „Co oddam Panu Jezusowi za wszystko dobre, które mi uczynił, a zwłaszcza za to, że mię nakarmił ciałem i krwią swoją najświętszą?"
Co Mu dacie? Złota ni srebra nie macie. Zresztą Pan Jezus złota nie pragnie. On chce od was czego innego. „Synu, córko, ja ci dałem serce moje w Komunii Świętej, mówi On, daj mi więc także serce twoje!" Odpowiedzcie Mu: Kiedy Ty, Panie Jezu, niczego mi nie żałowałeś, kiedy z taką miłością dałeś mi całego Siebie w Najświętszym Sakramencie, to i ja niczego Ci nie będę żałował. Daję Ci także moje serce. Weź je. Chcę Cię kochać, teraz i na wieki.
Nie wystarcza jednak kochać Pana Jezusa tylko ustami. Trzeba pokazać uczynkami, że Go kochamy. A więc pamiętajcie nigdy w niedziele i święta nie opuszczać Mszy św. ani katechizacji.
Pamiętajcie też odwiedzać często Najświętszy Sakrament. Obym to ja doczekał się takiej pociechy, jakich doczekali się ze swoich dzieci inni proboszczowie. I tak obrały sobie w niektórych parafiach dzieci osobną godzinę po południu raz w miesiącu na osobną swoją dziecięcą adorację! Schodzą się dzieci z całej parafii. Rozwijają w kościele swoją chorągiew szkolną. Proboszcz wystawia im Pana Jezusa w monstrancji i śpiewa: „O Przenajświętsza..." Starszy chłopiec odmawia koronkę, a dzieci odpowiadają. Po koronce, dzieci śpiewają pieśń: „Twoja cześć chwała" albo „U drzwi Twoich stoję Panie..." Potem idzie Litania do Najśw. Serca Jezusowego lub loretańska do Najśw. Panny, a wreszcie: „Przed tak wielkim...", błogosławieństwo... i „Niechaj będzie pochwalony."
Matki znoszą nawet swoje niemowlęta na te adoracje dziatwy.
Kto z was nie może częściej iść do kościoła na adorację, bo czasu nie ma, lub mieszka daleko, to niech z domu od pracy, nauki, jak najczęściej pozdrawia Pana Jezusa, odmawiając tę śliczną modlitewkę: „Chwała i dziękczynienie bądź w każdym momencie Jezusowi w Najświętszym Boskim Sakramencie. Ile minut w godzinie a godzin w wieczności, tylekroć bądź pochwalon Jezu, ma miłości."
Teraz też dzieci moje kochane, najlepsza pora, abyście dużo sobie uprosiły u Pana Jezusa. Pan Jezus, który w Komunii św. dał wam całego siebie na pokarm, niczego wam w tej chwili nie odmówi. Proście Go więc, proście o jak najwięcej. Najpierw proście Go o łaskę, abyście Go odtąd nigdy żadnym grzechem ciężkim nie obraziły, żebyście zawsze były tak święte, iżbyście Go nawet codziennie w Komunii św. przyjmować mogły. Proście Go też, aby wam pomagał w naukach, aby was zawsze otaczał swoją najświętszą opieką.
Proście Go o łaski dla waszych rodziców, dla ojca, który ciężko musi pracować, abyście miały chleb powszedni, dla matki, która tak wiele się natroskała, aby was poczciwie wychować, a może i nawet na was czasem płakała. Powiedzcie Panu Jezusowi: Panie Jezu, wynagrodzi moim dobrym rodzicom wszystko dobre, co dla mnie kiedykolwiek uczynili. Ja starać się będę ze wszystkich sił, aby im być tylko pociechą, weselem, podporą.
To takie szczęście mieć ojca i matkę! Ale może między wami już są sierotki, których ojciec, matka po dzisiejszej Komunii Św. już nie ucałuje, do serca nie przyciśnie, bo ich już zimny grób kryje. Otóż wy, sierotki kochane, módlcie się teraz po Komunii św. bardzo za waszych kochanych zmarłych. Powiedzcie: Panie Jezu, przyjmij tę pierwszą moją Komunię jako podarek duchowny, który na Twoje ręce składam za duszę mojego ojca, za duszę mojej matki. Kto wie, może ta pierwsza Komunia Św. skróci im męki czyśćcowe... niebo im otworzy. Módlcie się też, dzieci ukochane, za Ojca Świętego, który was nie zna z oblicza, nigdy was nie widział, a jednak bardzo kocha, jak to nieraz powiedział i nieraz polskim dzieciom przesłał swoje błogosławieństwo. Módlcie się też za naszego ks. Arcybiskupa, który co dzień się za was modli i niczego bardziej nie pragnie, jak abyście wyrosły na ludzi poczciwych, Bogu na chwałę, sobie i rodzicom na pożytek. Módlcie się i za kapłanów, którzyśmy was do Komunii św. przygotowali. Za całą naszą pracę chcemy tylko jednej zapłaty: to jest, abyście zawsze dobrymi byli katolikami. Módlcie się, aby nasza parafia była najpoboźniejszą i najlepszą w całej diecezji; aby się tu wszyscy kochali i każdy drugiemu tylko dobrze czynił. Módlcie się za kraj nasz cały i ojczyznę miłą, aby jej Pan Bóg dał lepszą dolę.
A teraz jeszcze jedną Panu Jezusowi złożycie ofiarę, aby Mu pokazać, jak bardzo Go kochacie. Wszyscy wiemy, ile to złego płynie z palenia papierosów i z picia wódki, rumu, piwa, araku. Nikt papierosa ani wódki nie da za darmo. Skąd tedy wziąć na nie pieniędzy? Skąd? Oto nieraz dzieci kradną rodzicom zboże, jaja i sprzedają w karczmie. Trzeba, aby ta obraza Boża ustała. — A więc precz z wódką, precz z papierosami! Słuchajcie tedy, chłopcy, dobrze, co wam teraz powiem. Złożycie Panu Jezusowi nie ślub, ani przysięgę, ale przyrzeczenie, że żaden z was aż do ukończonego roku osiemnastego nie będzie palił papierosa, cygara, ani wogóle tytoniu. Pan Jezus tak bardzo was umiłował, że za was umarł na krzyżu i daje się wam na pokarm w Komunii św. Trzeba więc, abyśmy Mu niczego nie żałowali i wyrzekli się wszystkiego, co prowadzi do grzechu. A więc, mówcie teraz chłopcy głośno: „Obiecuję Ci, Panie Jezu, że z miłości ku Tobie nie będę palił tytoniu aż do skończonego osiemnastego roku życia."
Chłopcy zaś i dziewczęta, razem obiecujcie głośno i mówcie: „Panie Jezu, z miłości ku Tobie nie weźmiemy do ust do ukończonego dwudziestego roku życia ani kropli wódki, rumu, araku, ani żadnego palonego trunku. Dopomóż nam, Panie Jezu, abyśmy za przyczyną Matki Twojej Najświętszej ściśle i sumiennie dochowali tego, cośmy w tej chwili przyrzekli."
Wreszcie jeszcze kilka słów do was, obecni przy dzisiejszej naszej wielkiej uroczystości, rodzice, krewni i opiekunowie dziatwy i wszyscy drodzy parafianie! Najpierw cieszę się, że wam mogę serdecznie podziękować i wyrazić pochwałę za to, żeście pilnie przysyłali dzieci do szkoły i na naukę religii, aby się mogły dobrze przygotować do spowiedzi i pierwszej Komunii Świętej.
Widzę radość na obliczach waszych i nie dziwię się temu, bo macie wiarę w duszy i rozumiecie, że dzisiaj spotkało dzieci wasze szczęście największe, jakie człowieka może spotkać na ziemi. Wszak śpiewacie:
„Ni anieli, cherubini, „Nie dostąpią serafini, „Czego człowiek dostępuje, „Ciało i Krew gdy przyjmuje."
Tak, ukochani moi, gdyby było w mej mocy odchylić na chwilę zasłonę, która dzieli nas od świata duchów, tobyśmy widzieli, jak to anielowie usługiwali waszym dzieciom przy Komunii Świętej.
Staje wam zapewne w tej chwili w myśli wasza pierwsza Komunia. I wyście wtenczas Panu Jezusowi składali obietnice, że Mu całe życie chcecie służyć wiernie. Czyście tych obietnic dotrzymali? Czy wam sumienie nie wyrzuca, żeście nieraz jak Judasz grzechami waszymi zdradzili i wyparli się Pana Jezusa? Powiedzcie, czy wam grzechy dały prawdziwe szczęście? Przenigdy. Powtarzajcie więc często waszym dzieciom to, co wam sumienie i doświadczenie waszego życia mówi, że mianowicie nie ma pokoju na drodze występku i grzechu.
Za chwilę dzieci wasze wrócą do domu, niosąc samego Boga w swojem sercu. Przyjmijcie je uroczyście i serdecznie i powtórzcie im te słowa, które pewien dobry ojciec, witając swego syna, wracającego od pierwszej Komunii św., wypowiedział: „Nie zapomnij dziecko moje, nie zapomnij nigdy pierwszej Komunii św.!"
Słyszeli$cie wszyscy, jakie przyrzeczenie złożyły przed chwilą wasze dzieci Panu Jezusowi. Przyrzekły, że nie będą piły palonych trunków do skończonego dwudziestego roku życia, a chłopcy nadto, że nie będą palili tytoniu, aż do skończonego roku osiemnastego. Biada rodzicom, którzyby zamiast ułatwić dzieciom dotrzymanie tych obietnic, sami je do grzechu ciągnęli. Prawie powtórzyć mogę nad nimi ową straszną groźbę Chrystusa: „Lepiej żeby takim gorszycielem dzieci przywiązano kamień młyński u szyi i zatopiono ich w głębokościach morskich." Nie zapomnijcie nigdy, że macie swoje dzieci wychować dla nieba i że wam przyjdzie kiedyś zdać na sądzie Bożym rachunek za dusze waszej dziatwy. Pilnujcie, aby dzieci wasze przynajmniej w niedziele i święta przychodziły na Mszę Świętą i żeby nigdy nie opuszczały katechizacji.
Wreszcie przypominam wam, dzieci moje ukochane i wszystkim tu zgromadzonym, co wam nieraz mówiłem w moich naukach, że mianowicie Ojciec św. nadał odpust zupełny dzieciom — które dzisiaj przystąpiły do pierwszej Komunii św., jako też rodzicom i krewnym do III. stopnia, którzy dobrą spowiedź odprawili i także dzisiaj Komunię św. przyjęli, a nadto wszystkim tu zebranym odpustu 7 lat i 7 kwadrageń, jeśli wzbudzili żal serdeczny za swoje grzechy. Trzeba tylko jeszcze, abyśmy się wszyscy pomodlili za Ojca św., za Kościół cały, za zgodę między narodami i o nawrócenie niewiernych. Uklęknijcie więc i zmówcie wszyscy ze mną 5 pacierzy na te wymienione intencje — (tj.: 5 Ojcze nasz, 5 Zdrowaś Marya i Wierzę w Boga Ojca).
(Po odmówieniu tych pacierzy należy jeszcze oddać dzieci pod opiekę Matuchny Bożej.) —
Potem następuje błogosławieństwo Najśw. Sakramentu w monstrancji.
Po skończonem nabożeństwie kapłan rozda dzieciom pamiątki pierwszej Komunii. Najpożyteczniejszym podarkiem jest koronka. Bogatsi rodzice mogą je sami kupić dla swych dzieci; uboższym duszpasterz da je w podarunku. Koronki należy po Mszy św. poświęcić — poczem kapłan włoży je — zwłaszcza w parafiach wiejskich — sam na szyje dzieci. Sposobu jej odmawiania dziatwa powinna się nauczyć na godzinach szkolnych albo w czasie przygotowania do pierwszej Komunii. Nie żałować też dla dziatwy książeczki, stosownego obrazka.
Potem duszpasterz zaprosi dzieci na śniadanie na plebanie, a także choć kilku ich opiekunów i przyjaciół, aby przyszli im usłużyć przy śniadaniu.
*
Taki będzie więc odtąd w naszej archidiecezji sposób odprawiania pierwszej Komunii Św.
Przyczyni się Wam, Bracia moi Kochani, w dniu tym trochę pracy, ale też dużo Wam się przysporzy wielkiej, rzetelnej radości, bylescie w to przygotowanie wkładali co roku całą waszą duszę. — Przez tę pełną miłości pracę nad dziećmi sięgniecie do serca rodziców, pozyskacie je dla Boga i dla siebie i wszyscy razem będziecie prawdziwem „świętych obcowaniem." —
Ogromną by dla mnie była pociecha, gdyby u dzieci miesięczna adoracja Najśw. Sakramentu w naszej całej archidiecezji się przyjęła. — Rozumiemy się dobrze. — Nie chodzi tu o to, aby w parafii przybyła nowa tylko dewocja. Adoracja wpływem swoim i skutkami musi sięgać głębiej! Ma ona w dzisiejszych czasach rozbujałego samolubstwa, ducha buntu przeciw wszelkiej władzy i wśród tego powszechnego zdziczenia obyczajów przyczynić się do rozbudzenia czynnej miłości Boga i bliźniego, do szerzenia sprawiedliwości społecznej razem i łagodności, cierpliwości, wyrozumiałości między ludźmi.
Przy dalszych spowiedziach młodzieży, która przy pierwszej Komunii św. przyrzekła wstrzymywać się od palenia tytoniu do osiemnastego roku i picia trunków do skończonego 20 roku życia, pytajcie o to zawsze, czy przyrzeczenia dotrzymuje.
Nie żałujcie też, Bracia moi, błagam Was, tych drobnych wydatków na agapę dla dziatwy po Komunii św. Jeśliby który z Was był tak biednym, żeby go nie było stać na ugoszczenie, to niech tylko rzuci słowo zachęty do matek, a one z pewnością zniosą potrzebnego mleka i chleba. Gdyby co z tej uczty dziecięcej pozostało, rozdajcie między biednych.
Pan, który kubka wody — podanego z miłością biednemu nie zostawia bez nagrody i Wam stokrotnie zapłaci za wszystko, cościeście dla tych Jego najminiejszych uczynili. Dziatwa zaś, gdy wyrośnie, całe życie powtarzać będzie: Pierwsza moja Komunia nie przeszła mi bez śladu: wycisnęła ona głębokie, dodatnie piętno na mej duszy — niech Pan Bóg wynagrodzi za nią mojemu dobremu księdzu proboszczowi!
---
*Odezwa do Wielebnego Duchowieństwa i wszystkich wiernych Archidiecezji Lwowskiej*
*Lwów, dnia 26 maja 1906*
Pięć lat minęło od chwili, kiedy Najprzewielebniejszego Księdza Sufragana, Arcybiskupa Webera, zamianowałem Wikariuszem generalnym, aby dzielić z Nim ciężar i troskę w zarządzie archidiecezji. Podniosłem wtenczas, że chcę przez to wykorzystać Jego głęboką wiedzę i doświadczenie pasterskie, a uczcić wielką Jego cnotę i zasługę.
Przez tych pięć lat poznałem Go jeszcze bliżej, pokochałem jak brata, czciłem jak męczennika.
Całe Jego życie to jedna ofiara dla archidiecezji. Ofiara z czasu, zdrowia, grosza ostatniego. Połowa naszych kapłanów, to Jego wychowankowie. Niéma chyba parafii, którejby nie był umocnił słowem Bożem, nie był zrosił potem apostolskim — prawdziwie pasterz dobry.
Wycierpiał też niewinnie tak wiele, jak mało kto z ludzi, bo choć korsarze dziennikarsiczy w Niego uderzali, On czuł, że cios wymierzony jest w całe duchowieństwo — w Kościół Święty katolicki.
Dziś zwiastuję Wam, Bracia Kochani, smutną wieść, że X. Arcybiskup Weber nas opuszcza. W sercach naszych zostawia po sobie żal głęboki. Pociecha jedyna to, że Ojciec Święty gotuje dla Niego nową pracę, bardzo ważną misję.
My Go nigdy nie zapomnimy.
I On za nas modlić się obiecuje.
Ścisły związek duchowy łączyć nas nie przestanie. Gdziekolwiek się uda Najprzewielebniejszy X. Arcybiskup Weber, wszędzie towarzyszyć Mu będzie gorąca i serdeczna nasza modlitwa, aby Pan Bóg wynagrodzi Mu wszystko dobre, co dla diecezji uczynił i wycierpiał i żeby bardzo błogosławił Jego dalszej apostolskiej pracy.
We Lwowie, dnia 26 maja 1906.
Józef Arcybiskup-Metropolita.
Pismo to odczytają Wielebni Duszpasterze z ambony w najbliższą niedzielę po jego otrzymaniu i wezwą wiernych do modlitwy za Najprzew. X. Arcybiskupa Webera.
We wtorek 29 b. m. o godz. 4 zgromadzą się kapłani lwowscy w Seminarjum diecezjalnem celem pożegnania Księdza Arcybiskupa Webera. Miłem by Nam było, gdyby w tem zebraniu wzięli udział także jak najliczniej kapłani z prowincji, o ile obowiązki parafialne na to pozwolą.