HomiliaDB

John Henry Newman · Kazania parafialne i zwyczajne, tom II

Kazanie XVII. Ewangeliczni świadkowie

Na uroczystość świętych Apostołów Filipa i Jakuba

Gdy wiara wydaje się nierozumnaGdy nie mam oparcia Natchnienie i interpretacjaApostolat i misje
„W ustach dwóch albo trzech świadków stwierdzone będzie każde słowo."
W skrócie. Kazanie na święto Filipa i Jakuba rozważa świadectwo apostolskie jako fundament wiary. Newman pokazuje, że wiara chrześcijańska opiera się na wiarygodnym łańcuchu świadków naocznych, a nie na spekulacji. Apostołowie są nie tyle interpretatorem, ile ewangelicznymi świadkami.

„W ustach dwóch albo trzech świadków stwierdzone będzie każde słowo.”

*Na uroczystość świętych Apostołów Filipa i Jakuba*

*„W ustach dwóch albo trzech świadków stwierdzone będzie każde słowo."* — 2 Kor 13,1

Wszechmogącemu Bogu spodobało się w wielkim miłosierdziu Swoim dać nam nagromadzone dowody prawdy Ewangelii; posyłał On Swoich Świadków raz po raz, Proroka po Proroku, Apostoła po Apostole, cud po cudzie, aby rozum mógł być wzięty w niewolę, a wiara nagrodzona — poprzez obfitość Jego objawień. Podwójne Święto, które dziś obchodzimy, przypomina nam o tym. Nasze nabożeństwo jest dziś wyróżnione wspomnieniem dwóch Apostołów, których łączy w naszych umysłach jedynie to, że obaj byli Apostołami, że obaj byli Świadkami — odrębnymi Świadkami życia, śmierci i zmartwychwstania Chrystusa. Tak więc to połączenie, jakkolwiek powstało, dni świętowania Apostołów, którzy nie są szczególnie ze sobą związani w Piśmie Świętym, posłuży nam za przypomnienie o różnorodności i liczbie Świadków, przez których jedna i ta sama Święta Prawda została nam przekazana.

Ale idźmy dalej. Nawet dwunastu Apostołów, choć liczni, nie stanowi całego grona Świadków, których nam udzielono. Aby tym szczególniej utwierdzić nas w prawdzie, że Słowo rzeczywiście stało się ciałem i zamieszkało wśród ludzi, udzielono nam jeszcze jednego odrębnego Świadka w osobie świętego Pawła. Czegóż mogło braknąć ponad głoszenie Dwunastu? Wszyscy oni towarzyszyli Chrystusowi, słyszeli Jego słowa, wchłonęli Jego Ducha; i jako zgodnie poświadczający co do treści swego świadectwa, dali pełny dowód tym, którzy go wymagali, że choć ich Mistrz nie napisał dla nas własnym palcem Swojej Ewangelii, to przecież mamy ją całą i nieuszczuploną. A jednak Bóg uczynił więcej. Gdy nadszedł czas głoszenia Ewangelii światu w ogóle, i gdy stopniowo wprowadzał umysły Apostołów w pełnię łaskawości Nowego Przymierza, jako sięgającego do pogan nie mniej niż do Żydów — wzbudził dla Siebie, przez bezpośredni cud i natchnienie, świeżego i niezależnego Świadka spośród Swoich prześladowców; tak że od tej chwili Dzieło Zbawienia miało niejako drugi początek i rozwijało się na podwójnym fundamencie: nauczania Apostołów Obrzezania z jednej strony, a świętego Pawła z drugiej. Istniały odtąd dwie szkoły nauki chrześcijańskiej — jeśli wolno mi użyć słowa „szkoła", by określić różnicę nie samej doktryny, lecz historii, jaka zachodziła między Apostołami. Do szkoły Pogan należeli święty Łukasz, święty Klemens i inni, uczniowie świętego Pawła. Do Szkoły Obrzezania — święty Piotr, a w jeszcze większym stopniu święty Jan; święty Jakub, a można też dodać, święty Filip. Świętego Jakuba zalicza się do tej ostatniej — na podstawie jego historii jako biskupa Jerozolimy; a choć o świętym Filipie niewiele wiadomo, to jednak to, co wiadomo, wskazuje, że i on winien być zaliczony do grona świętego Jana, za którym podążył (jak donosi historia) w zachowywaniu żydowskiego obyczaju obchodzenia Święta Paschy, a nie tradycji świętego Piotra i świętego Pawła.

Pragnę przy okazji tej uroczystości przedstawić wam kilka rozważań, które wynikają z tego spojrzenia na historię biblijną.

Chrześcijaństwo było, a zarazem nie było nową religią, gdy po raz pierwszy głoszono je światu; zdawało się wypierać, lecz było zaledwie wypełnieniem, należytym rozwojem i dojrzałością Prawa Żydowskiego, które pod jednym względem przeminęło, pod innym zaś trwa na wieki. Nie ma potrzeby tego tutaj dowodzić; odwołam się jedynie tytułem ilustracji do języka Proroctwa, jak na przykład do czterdziestego dziewiątego rozdziału Księgi Izajasza, w którym Kościół żydowski doznaje pociechy w swych utrapieniach przez obietnicę jej rozszerzenia i triumfów (to znaczy w jej chrześcijańskiej postaci) wśród pogan. „Rzekł Syjon: Opuścił mnie Pan, i Pan mój zapomniał o mnie. Czyż może niewiasta zapomnieć o niemowlęciu swym, tak żeby nie mieć miłosierdzia nad synem łona swego? A choćby ona zapomniała, jednak ja nie zapomnę o tobie... Podnieś oczy swe wkoło i patrz: wszyscy oni zbierają się i przychodzą do ciebie. Jakom żyw, mówi Pan, ubierzesz się nimi wszystkimi jak szatą ozdobną i opaszesz się nimi jak oblubienica... Dzieci, które będziesz miała po tym, jak utraciłaś tamte, będą jeszcze wołały w uszach twoich: Za ciasne jest dla mnie to miejsce, ustąp mi, żebym mogła zamieszkać. I powiesz w sercu swoim: Kto mi zrodził te? Byłam bowiem pozbawiona dzieci i samotna, wygnana i tułająca się... Oto podniosę rękę moją ku narodom i wystawię sztandar swój ludom;... i będą królowie karmicielami twymi, a królowe ich mamkami twymi." Kościół żydowski zatem nie został wyparty, choć naród żydowski ustąpił; zmienił się po prostu w chrześcijański, i był tym samym, a zarazem nie tym samym, co był przedtem.

Skoro takie jest podwójne oblicze Bożych działań wobec Jego Kościoła, to gdy nadszedł czas ukazania go w nowej postaci jako Instytucji Powszechnej, a nie lokalnej, Bóg raczył dokonać odpowiedniej zmiany w wewnętrznym posługiwaniu Dzieła Zbawienia; nakładając na świętego Pawła szczególny obowiązek formalnego przekazania i przystosowania dla świata w ogóle tej Odwiecznej Istotnej Prawdy, której stróżem uczynił już uprzednio świętego Jakuba i świętego Jana. Wskutek tej przypadkowej różnicy urzędu, powierzchowni czytelnicy Pisma Świętego mówili niekiedy tak, jakby istniała jakaś rzeczywista rozbieżność między odpowiednimi naukami tych uprzywilejowanych Narzędzi Opatrzności. Niewierni zarzucali, że święty Paweł wprowadził nową religię, jakiej Jezus nigdy nie nauczał; a z drugiej strony są chrześcijanie, którzy utrzymują, że nauka świętego Pawła jest szczególnie nauczaniem Ducha Świętego, i że miała zastąpić zarówno zapisane słowa naszego Pana, jak i słowa Jego pierwotnych wyznawców.

Tymczasem jest to z pewnością okoliczność godna uwagi, że Bóg Wszechmogący dał w ten sposób Swojej Ewangelii dwa początki; i gdy wystarczająco pogłębimy znajomość spraw świętych, by zobaczyć, jak harmonizują ze sobą i zbiegają się w owym cudownym systemie, który przedstawia pierwotne chrześcijaństwo i który na nich obu jest zbudowany — znajdziemy obfity powód do chwały w tym Opatrznościowym ukształtowaniu rzeczy. Na początku jednak z pewnością jest coś, co domaga się wyjaśnienia: widzimy bowiem w rzeczy samej, że różne klasy ludzi religijnych budują swoje poszczególne nauki bądź na jednym fundamencie, bądź na drugim — na Ewangeliach albo na Listach świętego Pawła; bardziej entuzjastyczni na tych ostatnich, chłodni, pyszni i heretyccy — na tych pierwszych. I choć możemy być całkowicie pewni, że żadna część Pisma Świętego nie sprzyja ani oziębłości, ani fanatyzmowi, i możemy w szczególności gorliwie odpierać bezbożność, a zarazem zuchwałą przewrotność, która szukałaby oparcia dla niepełnego Credo w niebiańskich słowach Ewangelistów — to sam fakt, że wrogie obozy są zgodne co do podziału Nowego Testamentu mniej więcej na te same dwie części, jest właśnie dość, aby na pierwszy rzut oka wykazać, że istnieje jakaś różnica — czy to w tonie, czy w doktrynie — wymagająca wyjaśnienia.

Ten stan rzeczy, czy jest trudnością, czy nie, można, jak sądzę, w każdym razie obrócić w dowód na rzecz prawdziwości chrześcijaństwa. Tu poczynię kilka uwag dla wyjaśnienia mego rozumowania; nie jest przy tym zbyteczne zwrócenie uwagi na ten temat, bo choć dowody rzadko zdolne są do nawrócenia niewierzących, to zawsze są budujące i pouczające dla chrześcijan, potwierdzając ich wiarę i napełniając ich podziwem i uwielbieniem cudownych dzieł Bożych, które im głębiej je badamy, tym wyraźniej noszą znamię Prawdy. Taki właśnie skutek wywarły cuda na umysły Apostołów, a na Świętych w Apokalipsie — widok Bożych sądów; skłaniając ich do wołania z lękiem i wdzięcznością: „Panie, Tyś jest Bóg, któryś stworzył niebo i ziemię!" „Wielkie i przedziwne są dzieła Twoje, Panie Boże Wszechmogący; sprawiedliwe i prawdziwe są drogi Twoje, Królu świętych!"

Moja uwaga sprowadza się tedy do tego: — że gdyby można było wykazać istotną jednomyślność w nauczaniu między pismami świętego Pawła i jego braci, to istniejąca różnica, czymkolwiek by była — czy to frazeologią, tematem, czy pochodzeniem historycznym, jednym słowem: różnica szkoły — tylko sprawia, że owa zgodność jest bardziej zdumiewająca, i ostatecznie zaledwie poświadcza, że byli oni dwoma niezależnymi Świadkami tej samej Prawdy. A teraz zilustrujemy ten argument.

Przypuszczam, że punkty różnicy między świętym Pawłem a Dwunastoma uznaje się za następujące: że święty Paweł po swoim nawróceniu „nie radził się ciała i krwi, ani nie poszedł do Jeruzalemu do tych, którzy przed nim byli Apostołami"; — że na obliczu Pisma Świętego pojawia się pewien rodzaj różnicy w pojmowaniu Dzieła Zbawienia między świętym Pawłem a pierwotnymi Apostołami; że święty Paweł pewnego razu „sprzeciwił się Piotrowi w twarz", i mówi, że ci „którzy zdawali się być czymś", mając najwyraźniej na myśli Jakuba i Jana, „nic mu nie dodali w rozmowie"; a święty Piotr z kolei zauważa, że w Listach świętego Pawła „są niektóre rzeczy trudne do zrozumienia"; zaś święty Jakub zdaje się nawet modyfikować naukę świętego Pawła o pierwszeństwie wiary; — że święty Jakub, nie mówiąc o świętym Janie, był osiadły, przyjąwszy na siebie lokalny episkopat, podczas gdy święty Paweł był poddany temu, co dziś nazywamy pracą misyjną, i kładł fundament Kościołów, nie biorąc na siebie rządzenia żadnym z nich; — że święty Paweł mówi ze szczególną gorliwością o zniesieniu Prawa żydowskiego i o przyjęciu pogan do Kościoła, co przez innych Apostołów nie jest wysuwane na plan pierwszy; — że święty Paweł oświadcza wyraźnie i dobitnie, iż jesteśmy wybrani do zbawienia przez wolną łaskę Bożą i usprawiedliwieni przez wiarę, i wywodzi systematycznie całą chrześcijańską świętość i duchowość z tego początku; podczas gdy święty Jakub mówi, że jesteśmy usprawiedliwieni przez uczynki, święty Jan — że będziemy „sądzeni według uczynków", a święty Piotr — że „Ojciec sądzi bez względu na osobę, według uczynku każdego człowieka", które to słowa są jedynie wyrazem ogólnego charakteru ich własnego nauczania i nauczania naszego Pana; — wreszcie, że w pismach świętego Pawła jest więcej wyrażenia rozbudzonych i czynnych uczuć ku Bogu i ku bliźnim niż w pismach jego braci. Tu nie miejsce na wyjaśnianie tego, co wymaga wyjaśnienia w tej liście zestawień; nie ma też w istocie żadnej prawdziwej trudności (można by rzec) w pogodzeniu jednej strony z drugą, gdy serce jest prawe, a sąd dość jasny i stateczny. Dokonano tego wielokrotnie w sposób wielce zadowalający. Lecz rozważmy je takimi, jakimi są, przed wszelkim wyjaśnianiem; niech polemista wyciąga z nich, co zdoła. Tyle przynajmniej udowodniono, że święty Paweł i święty Jakub byli dwoma niezależnymi świadkami (zgodnymi czy nie) nauk Ewangelii, co jest obficie potwierdzone przez wszystkie te okoliczności, na których oponenci niekiedy się rozwodzą: szczególne wykształcenie świętego Pawła, jego powiązania i historia. Przyjmijmy te różnice w najgorszym świetle, a potem z drugiej strony weźmy pod uwagę ową cudowną zgodność mimo wszystko w opiniach, sposobie myślenia, uczuciach i postępowaniu, a nawet w religijnym słownictwie, między obiema Szkołami (jak je nazwałem) — najcudowniejszą, zważywszy że sam zarys systemu chrześcijańskiego we wszystkich jego częściach był w istocie rzeczą nową w tej właśnie generacji, w której go głoszono — i jeśli to nie przekona nas o tym, że pośród tego działała Niewidzialna Ręka, Boska Obecność, rządząca ludzkimi narzędziami Swego dzieła i sprawiająca, że musieli i powinni byli być zgodni w głoszeniu Jego Słowa, wbrew wszelkim różnicom naturalnego usposobienia i wychowania — to równie dobrze możemy zaprzeczać sprawczości Stwórcy, Jego mocy, mądrości i dobroci w urządzeniu świata materialnego. Oto kilka przykładów owej zgodności, o której mówię.

**1.** Weźmy Nowy Testament, tak jak go otrzymaliśmy. Warto zauważyć, że wbrew temu, czego życzyliby sobie stronnictwa, w żaden sposób nie możemy podzielić jego treści między dwie rozważane szkoły. Przyznając, że dwie zasady działały w rozwoju Kościoła chrześcijańskiego, są one nierozłącznie złączone co do dokumentów wiary; tak że nowożytne stronnictwa, o których mowa, czy ich poszczególny pogląd jest słuszny czy nie, dążą przynajmniej do powrotu do stanu sprzed istnienia Nowego Testamentu. Rozważmy List do Hebrajczyków — który sam byłby wystarczającym dowodem, gdyby nie było innych, tożsamości nauki świętego Pawła z nauką świętego Jakuba. Spierajcie się o jego autorstwo, ile chcecie; pochodzi on w każdym razie przynajmniej ze Szkoły świętego Pawła, jeśli nie od samego tego Apostoła. Paralele między nim a jego uznanymi pismami nie dopuszczają żadnego innego przypuszczenia. Teraz przejrzyjcie go od początku do końca; dobrze przyjrzyjcie się jego napomnieniom do posłuszeństwa, jego przestrogom przed apostazją, jego uroczystemu obwieszczeniu grozy Ewangelii, a dalej jego szacunkowemu traktowaniu Prawa żydowskiego, które przedstawia jako wypełnione (zgodnie z nauką naszego Zbawiciela), a nie lekceważąco wyparte przez Ewangelię — i powiedzcie, czy ten List sam w sobie nie jest wspaniałym pomnikiem istotnej jedności Ewangelii wśród wszystkich jej pierwotnych głosicieli. Następnie rozważcie Listy do Tymoteusza i do Tytusa, które są niewątpliwie pismami świętego Pawła, i spróbujcie dostrzec, jeśli możecie, różnicę między charakterem etycznym, który wykazują, a tym, który cechuje List świętego Jakuba. Dalej zauważcie pozycję pism świętego Łukasza w tomie Natchnionym — Ewangelisty posługującego się językiem świętego Mateusza, a zarazem towarzysza świętego Pawła. Zbadajcie mowy świętego Pawła w Dziejach Apostolskich i rozważcie, czy nie jest on zarazem Apostołem pogan i współuczniem tych, którzy uczestniczyli w posługiwaniu naszego Pana. Rozważcie też historię świętego Piotra i zobaczcie, czy objawienia, które mu uczyniono w celu nawrócenia Korneliusza, nie tworzą ogniwa między „Ewangelią świętego Pawła" a Ewangelią jego wcześniejszych braci. Na koniec policzcie szczególne fragmenty pism świętego Pawła, w których ten Apostoł mógłby głosić odmienną doktrynę niż inni, i określcie ich zakres i liczbę. Czy jest ich wiele ponad dziewięć rozdziałów jego Listu do Rzymian, cztery Listu do Galatów, trzy w Liście do Efezjan, urywek w Liście do Kolosan i kilka wersetów w Liście do Filipian? Czy w innych rozdziałach tych właśnie Listów nie ma jasnych i wyraźnych stwierdzeń, które stoją w sprzeczności z tymi przypuszczalnymi osobliwościami, a zgadzają się ze świętym Jakubem, i tak jakby protestują (niejako) przeciw tym, którzy chcieliby rozdzielić Apostołów, których Bóg złączył? Wkrótce zostaną one przytoczone jako przykłady; ale na razie ustąpmy co do całości właśnie wymienionych Listów — a i tak nie możecie wyprowadzić więcej niż pięciu z czternastu, bo tyle wynosi cała liczba jego Listów; a te, jakkolwiek święte i autorytatywne, nie mają przecież większej wybitności i dostojeństwa niż niektóre z pozostałych dziewięciu. Zdaje się tedy, że z samego oblicza Nowego Testamentu wynika, iż różnice między nauką świętego Pawła a nauką jego braci — cokolwiek by były — dopuszczały amalgamację, jeśli chodzi o Nauczanie Chrześcijańskie, od samej chwili, gdy urząd ten był po raz pierwszy sprawowany w Kościele.

**2.** W przypadku pierwotnych Apostołów zamiar przekazywania i wyjaśniania nauki ich Boskiego Mistrza jest niezaprzeczalny. Otóż oczywiście święty Paweł, wyznając, że głosi Ewangelię Chrystusa, nie mógł nie głosić też takiego zamiaru; ale warto zauważyć — mając na uwadze, że nie był z naszym Panem na ziemi — jak poświęca się wyłącznie myśli o Nim; to znaczy: byłoby to zdumiewające, gdyby święty Paweł nie był Bożym wybrańcem i powołańcem, jak wierzymy. Szymon Mag wyznawał, że jest chrześcijaninem, a jednak jego celem było wywyższanie siebie. Święty Paweł mógł zupełnie dobrze uznawać Chrystusa ogólnie za swego Mistrza, a mimo to praktycznie nie głosić Chrystusa. A jednak jakże jest pełen swego Zbawiciela! Nie mógłby być bardziej, gdyby był towarzyszył Mu przez całe Jego posługiwanie. Myśl o Chrystusie jest jedyną myślą, w której żyje; jest to gorąca miłość, oddane przywiązanie, gorliwość i cześć kogoś, kto „słyszał i widział, i oglądał, i dotykał rękoma Słowa życia." Jakże to zdumiewające potwierdzenie panowania Niewidzialnego Zbawiciela! Czymże był Paweł, a czymże Jakub, „jeśli nie sługami", przez których świat uwierzył w Niego? Niczym ponad to — i to jest oczywiste. To jest uderzające wypełnienie słów naszego Pana o posługiwaniu Ducha: „On Mnie otoczy chwałą." Święty Jan to zapisał; święty Paweł wypełnił.

Jest też godne uwagi, jak święty Paweł zgadza się z innymi Apostołami, odwołując się do słów i czynów naszego Pana, choć wiele sposobności do tego w jego pismach nie ma; to znaczy: jest jasne, że wywyższał nie samo imię czy ideę, jak pozostali, lecz Osobę, naprawdę istniejącego Mistrza. Na przykład: święty Jan mówi: „Cośmy słyszeli i widzieli, oznajmujemy wam;" a święty Piotr: „Ten głos, który przyszedł z nieba, słyszeliśmy, gdy byliśmy z Nim na górze świętej;" i znowu: „Jesteśmy świadkami wszystkiego, co czynił." Podobnie święty Paweł wylicza, jako swoją „Ewangelię", nie same zasady religii, lecz fakty z życia Chrystusa, odwołując się właśnie do tej części Dzieła Zbawienia, w której ustępował swym braciom. „Przekazałem wam najprzód, co i sam otrzymałem, że Chrystus umarł za grzechy nasze według Pism,... był pogrzebany,... zmartwychwstał trzeciego dnia, i że ukazał się Kefasowi, a potem Dwunastu, po tym... ukazał się więcej niż pięciuset braciom jednocześnie... po tym... ukazał się Jakubowi, potem wszystkim Apostołom;" dodaje z wyrazami uniżenia: „A w ostatku po wszystkich ukazał się i mnie." Znowu w swoich wskazaniach dotyczących sprawowania Wieczerzy Pańskiej odwołuje się starannie do sposobu, w jaki nasz Pan ją ustanowił, jak jest to zapisane w Ewangeliach; znowu w siódmym rozdziale tego samego Listu zdaje się wielokrotnie odwoływać do słów naszego Pana w Ewangelii: „żonatym nakazuję nie ja, ale Pan." W tym samym rozdziale wiersz zaczynający się od słów „Mówię to dla waszego własnego pożytku", był z słusznych przyczyn uważany za odniesienie do relacji świętego Łukasza o skardze Marty na Marię i przemowie naszego Pana w tej sprawie. W pierwszym Liście do Tymoteusza nawiązuje do pojawienia się naszego Pana przed Piłatem. W swoim pożegnalnym przemówieniu do starszych z Efezu przechował jedno z Jego słów, których Ewangelie nie zawierają: „Błogosławieniej jest dawać aniżeli brać." A w Liście do Hebrajczyków jest odniesienie do konania Chrystusa w ogrodzie.

**3.** Doktryna Wcielenia, czyli Boskie Dzieło Zbawienia, obejmujące dwie wielkie prawdy o Bóstwie Chrystusa i o Odkupieniu, nie była — o ile nam wiadomo — wyraźnie objawiona podczas posługiwania naszego Pana. A jednak, zauważcie, jak ścisła jest zgodność świętego Pawła ze świętym Janem. „Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo, i Słowo stało się ciałem." — „Chrystus Jezus, będąc w postaci Bożej, nie poczytywał sobie za grabież być równym Bogu; lecz uniżył samego siebie, stając się podobnym do ludzi." Święty Jan nazywa Chrystusa „Jednorodzonym Synem w łonie Ojca;" a święty Paweł — „Pierworodnym." Święty Jan mówi, że On „objawił Ojca", i w Jego własnych świętych słowach — że „kto widział Jego, widział Ojca;" święty Paweł oświadcza, że On jest „obrazem Boga Niewidzialnego" — „jasnością chwały Jego i wyrytym Jego jestestwa wyobrażeniem." Święty Jan mówi: „Wszystko przez Niego się stało;" święty Paweł, że „przez Niego Bóg stworzył światy." Dalej: święty Jan mówi: „Krew Jezusa Chrystusa oczyszcza nas od wszelkiego grzechu;" — święty Paweł, że „w Nim mamy odkupienie przez Krew Jego, odpuszczenie grzechów;" — święty Jan, że „jeśliby kto zgrzeszył, mamy Orędownika u Ojca, Jezusa Chrystusa Sprawiedliwego;" — święty Paweł, że „siedzi on na prawicy Bożej i przyczynia się za nami;" — święty Jan, że „On jest przebłaganiem nie za nasze tylko grzechy, ale też za grzechy całego świata;" — święty Paweł, że On „pojednał" Żyda i poganina „w jednym Ciele przez krzyż."

Zważywszy tajemniczość tych nauk, prawdopodobieństwo, że nastąpiłaby jakaś różnorodność w nauczaniu w przypadku dwóch różnych umysłów, oraz rzeczywiste różnice istniejące między różnymi sektami w owym czasie — muszę uważać tę ścisłą zgodność między świętym Janem a świętym Pawłem (ludźmi, którzy z całą pozornością natury byli tak do siebie niepodobni, jak ludzie być mogą) za coś niewiele mniej niż dowód rzeczywistości Boskich nauk, którym dają świadectwo. „Zeznanie dwóch ludzi jest prawdziwe;" a tym bardziej widocznie prawdziwe w tym przypadku, gdyby (jak mogli utrzymywać niewierni, lecz tylko oni) istniała jakakolwiek rywalizacja szkół między tymi świętymi Apostołami.

**4.** Ciągniemy nasz przegląd. Święty Jan i święty Paweł obaj wysuwają naukę o odrodzeniu, obaj łączą ją z Chrztem, obaj potępiają świat jako grzeszny i zgubiomy. Obaj nauczają o szczególnym przywileju chrześcijan jako przybrane dzieci Boże, i uzależniają udzielenie tego i wszelkich innych przywilejów od wiary. Otóż pojęcia i użyte terminy są szczególne i — po uwzględnieniu wszystkiego, co mogły były z góry zapowiedzieć dawniejsze ustanowienia i istniejące szkoły religijne — choćby można było wykazać, że część tej nauki była już znana Kościołowi żydowskiemu, to nie tłumaczy to jednomyślności, z jaką obaj ją odpowiednio przyjmują i modyfikują. Dołączam kilka tekstów paralelnych dotyczących tej części tematu. Święty Jan przekazuje proroctwo naszego Zbawiciela: „Jeśli odejdę, poślę wam Pocieszyciela; On was wprowadzi we wszelką prawdę;" — święty Paweł: „Bóg objawił nam (tajemnice Ewangelii) przez Swego Ducha;" — „Wszystko to (dary) sprawia jeden i ten sam Duch, udzielając każdemu z osobna tak, jak chce." Święty Paweł mówi: „Ten, który utwierdza nas z wami w Chrystusie i namaścił nas, jest Bóg;" — święty Jan: „Macie namaszczenie od Świętego." Święty Jan, zgodnie z nauką swego Pana, oświadcza: „Jest grzech ku śmierci; nie mówię, aby ktoś prosił za nim;" a święty Paweł, że „niemożliwe jest, aby ci, którzy raz zostali oświeceni, jeśliby upadli, byli znowu ku nawróceniu odnowieni."

**5.** Wszyscy pamiętamy pochwałę, jaką święty Paweł głosi miłości jako wypełnieniu Prawa i szczególnemu przykazaniu Ewangelii. Czy jednak jej pierwszorzędna ważność nie jest równie jasno wyłożona przez świętego Jana, gdy mówi: „Wiemy, żeśmy przeszli ze śmierci do życia, bo miłujemy braci;" i jej istota — przez świętego Jakuba w opisie „mądrości, która jest z góry"? Ponadto jest godne uwagi, że przykazanie naszego Pana, przyjęte z Prawa, o miłowaniu bliźniego jako siebie samego, jest jednocześnie przekazane przez świętego Pawła i świętego Jakuba.

**6.** Wiemy, że na obowiązku Jałmużny nasz Pan kładzie szczególny nacisk. Święty Jan i święty Jakub idą za Nim w tym; a i święty Paweł podobnież. Słowa tego Apostoła w Liście do Galatów są tu szczególnie na miejscu, gdyż wyraźnie uznają tę zgodność między nim a jego braćmi. „Gdy Jakub i Kefas, i Jan — ci, którzy uważani byli za filary — poznali łaskę mi daną, podali mnie i Barnabie prawicę, na znak wspólnoty, abyśmy szli do pogan, a oni do obrzezanych; tylko żebyśmy pamiętali o ubogich, co też gorliwie starałem się czynić."

**7.** Zaparcie się siebie, umartwienie życia, niesienie krzyża naszego — to jest szczególnie nakazywane przez Chrystusa. Święty Paweł głosi jasno i mocno tę samą naukę, oświadczając, że sam był „ukrzyżowany z Chrystusem" i że „każdego dnia umierał." Można tu wymienić obowiązek Postu jako dziedzinę, w którą święty Paweł wchodzi bez wahania, potwierdzając religijny system naszego Pana.

**8.** Nie trzeba mi zauważać, jak naglące i nieustanne są napomnienia świętego Pawła do wstawiennictwa; a jednak święty Jakub dorównuje mu w swym krótkim Liście, który zawiera ustęp dłuższy i bardziej dobitny niż cokolwiek, co można znaleźć u świętego Pawła. Znowu: obaj Apostołowie nalegają na praktykę świętej Psalmodii jako obowiązku. Święty Jakub: „Cierpi kto między wami? Niechaj się modli. Czy ktoś jest dobrej myśli? Niechaj śpiewa psalmy." Święty Paweł: „Przemawiajcie do siebie wzajemnie psalmami i hymnami, i pieśniami duchownymi."

**9.** Święty Paweł przykłada wielką wagę do Eucharystii; owszem, Kościół jest mu winien bezpośredni i wyraźny dowód posiadanej przez nią mocy sakramentalnej. Zgoła odmienne jest postępowanie innowatorów, których nic bardziej nie irytuje niż ustanowienia, które zastają już przyjęte. Uznaje on też obowiązek Dnia Pańskiego, on, który jest Apostołem potępiającym Szabat — jako jeden z żydowskich obrzędów.

**10.** Święty Juda wzywa nas, abyśmy „walczyli o wiarę raz świętym podaną." Podobnie święty Paweł nakazuje Tymoteuszowi, aby „trzymał wzorzec zdrowych słów, które od niego słyszał;" i Tytusowi, aby „trzymał się wiernego słowa, stosownie do nauki, by mógł zdrową nauką i napominać, i przekonywać tych, którzy się sprzeciwiają." Święty Paweł każe nam „mówić prawdę w miłości;" święty Jan mówi, że „kocha Gajusa w prawdzie."

**11.** Warto zauważyć, że nasz Pan mówi o głoszeniu Swojej Ewangelii nie tyle jako o środku nawracania, ile jako o świadectwie przeciw światu. Jest to z pewnością zdumiewające stanowisko dla Założyciela nowej religii. „Ewangelia Królestwa będzie głoszona po całej ziemi, na świadectwo wszystkim narodom." Odpowiednio też On sam dawał świadectwo nawet przed pogańskim Piłatem: „Na to się narodziłem i na to przyszedłem na świat, abym świadczył prawdzie." A jednak jest to jeszcze bardziej zdumiewające, że Apostoł pogan przyjął dokładnie ten sam pogląd, odwołując się nawet do wyznania naszego Pana przed Piłatem, gdy dawał Tymoteuszowi polecenie głoszenia Prawdy, oświadczając, że Ewangelia jest „wonią śmierci ku śmierci," a zarazem „ku życiu," i przepowiadając wzrost „złych ludzi i zwodzicieli" po swoim odejściu.

**12.** Zauważcie zgodność uczuć w następujących tekstach: Święty Jakub, nauczony przez swego Pana i Mistrza, mówi: „Bądźcie wykonawcami słowa, a nie słuchaczami tylko, łudząc samych siebie." Święty Paweł niemal tymi samymi słowami: „Nie ci, co słuchają Prawa, są sprawiedliwi przed Bogiem, lecz ci, co je wypełniają, będą usprawiedliwieni." Znowu: gdybyśmy nie wiedzieli, skąd pochodzą następujące ustępy, czy nie przypisalibyśmy ich świętemu Jakubowi? „Bóg odda każdemu według uczynków jego; tym, którzy przez wytrwanie w dobrym uczynku szukają chwały i czci, i nieśmiertelności — żywot wieczny; lecz tym, którzy są kłótliwi i nie słuchają prawdy, a słuchają niesprawiedliwości — gniew i zapalczywość... bo u Boga nie ma względu na osoby." To, jak i przytoczony przed chwilą tekst, pochodzi z początku tego Listu, w którym święty Paweł zdaje się najbardziej różnić od świętego Jakuba; teraz zauważcie, jak go kończy: „Dlaczego osądzasz brata twego? I dlaczego gardzisz bratem twoim? Bo wszyscy staniemy przed sądem Chrystusowym... Każdy z nas da za siebie sprawę Bogu." Znowu, w innym Liście: „Wszyscy musimy stanąć przed sądem Chrystusowym, aby każdy odebrał, co uczynił w ciele, stosownie do tego, co czynił — czy dobro, czy zło. Wiedząc tedy o bojaźni Pańskiej, nakłaniamy ludzi."

**13.** Święty Jan, idąc za przykładem naszego Pana, daje szczególną chwałę tym, którzy wiodą życie w bezżeństwie, zawierając to, co dosłowne, w tym, co duchowe, jak to jest częste w Piśmie Świętym. „Ci są, którzy się z kobietami nie splugawili, bo są dziewicami; ci podążają za Barankiem, dokądkolwiek idzie." Święty Paweł chwali ten sam stan bezpośredniej pochwałą i podaje ten sam powód jego szczególnej szczęśliwości: „Kto jest nieżonaty, troszczy się o sprawy Pańskie, jak by się podobać Panu... Mówię to dla waszego własnego pożytku... abyście trwali przy Panu bez roztargnienia."

**14.** Święty Paweł mówi: „O nic się nie troszczcie, ale we wszystkim, przez modlitwę i błaganie z dziękczynieniem, przedstawiajcie prośby wasze Bogu;" święty Piotr podobnie: „Wszelką troskę waszą przerzućcie na Niego, bo On ma o was staranie." Obaj według napomnienia naszego Pana: „Nie troszczcie się o jutro, bo jutrzejszy dzień sam będzie się troszczył o siebie."

**15.** Na koniec: jak Chrystus przepowiada zbliżające się kary Kościoła żydowskiego i konieczność czuwania na nie, tak święty Piotr oświadcza: „Koniec wszystkich rzeczy się przybliżył; bądźcie tedy trzeźwi i czuwajcie na modlitwę." Święty Jakub: „Bądźcie i wy cierpliwi, utwierdźcie serca wasze, bo przyjście Pańskie bliskie jest." I święty Paweł podobnież: „Wszelaka skromność wasza niech będzie wiadoma wszystkim ludziom; Pan jest blisko."

Te przykłady mogą wystarczyć jako wskazanie argumentu na rzecz prawdziwości chrześcijaństwa, który, jak sądzę, leży w historycznej różnicy istniejącej między poszczególnymi szkołami świętego Pawła i świętego Jakuba. Taka różnica istnieje, jak każdy musi przyznać: mam na myśli to, że święty Paweł rzeczywiście, jako fakt historyczny, zaczął swe głoszenie w oparciu o własne niezależne objawienia. I tak, choć możemy być w stanie (jak z pewnością jest w stanie każdy chrześcijanin stopniowo, w miarę swej gorliwości i modlitwy) pogodzić się i usatysfakcjonować co do pozornych rozbieżności doktrynalnych świętego Pawła z resztą Apostołów, to po wszystkim tyle musi pozostać — właśnie tyle, ile potrzeba, by na tym zbudować powyższy argument. Równocześnie, jakby dla zapewnienia historycznej harmonii całego Dzieła Zbawienia, dozwolono nam przeciwstawić naszej wiedzy o tym odrębnym pochodzeniu dwóch Apostolskich Szkół następujące fakty: po pierwsze — że święty Paweł zawsze uważał siebie za kościelnie podległego Kościołowi w Jerozolimie i świętemu Jakubowi, jak nam pokazuje Księga Dziejów Apostolskich; po wtóre — że święty Jan, umiłowany uczeń, który „był w Chrystusie przed nim", był przeznaczony, by go przeżyć, i jako wierny Szafarz, zapieczętować, poświadczyć i przekazać Kościołowi po nim, nietkniętą, czystą i prawdziwą naukę swego Pana.

Co do kwestii doktrynalnej zgodności i różnicy, którą zajmowałem się przy ustalaniu jej zakresu, ledwie potrzeba zauważyć, że poza wszelką dyskusją zgodność dotyczy spraw istotnych — natury i urzędu Pośrednika, darów, których nam udziela, oraz usposobienia ducha i obowiązków wymaganych od chrześcijanina; podczas gdy różnica doktrynalna między nimi, nawet przyjmując, że istnieje, dotyczy w ostatecznym rozrachunku jedynie Bożych zamysłów, sensu, w jakim Prawo żydowskie jest zniesione, oraz warunku usprawiedliwienia, czy to jest wiara, czy dobre uczynki. Nie chciałbym (nie daj Boże!) umniejszać tych ani żadnych innych kwestii, w których natchnienie przemówiło; naszym obowiązkiem jest pilnie poszukiwać każdej joty i kreseczki objawionej nam łaskawie Prawdy i jej bronić; mówię tu jednak do człowieka niewierzącego, a on musi przyznać, że patrząc na Credo Ewangeliczne w tym, co można by nazwać jego historycznymi proporcjami, różnica zdań co do tych ostatnich kwestii nie może podważyć owej rzeczywistej i istotnej zgodności Systemu, widocznej w przebiegu nauki, którą przekazują obaj Świadkowie.

Mówiąc teraz jako chrześcijanin, który nie dopuści ani żadnej sprzeczności między natchnionymi dokumentami wiary, ani kwestii błahych w objawieniu — zauważam mimo to, że powyższy argument dostarcza nam dodatkowej pewności co do charakterystycznych nauk, a także co do prawdziwości chrześcijaństwa. Zgodność między świętym Pawłem a świętym Janem w obronie jakiejś nauki jest zgodności nie zwykłych tekstów, lecz odrębnych Świadków — dowodem na pierwszorzędność danej nauki podanej w systemie Ewangelii. W ten sposób, jeśli nie inaczej, poznajemy doniosły charakter niektórych szczególnych dogmatów objawienia, które heretycy odrzucili, jak Wieczność albo Osobowość Boskiego Słowa.

Ponadto, w ten sposób możemy wyraźniej ustalić główne rysy chrześcijańskiego charakteru: na przykład, że miłość jest jego istotą — a jego głównymi znamionami: wyrzeczenie i spokój ducha, nieutrwalone troską o jutro ani nadziejami ze strony tego świata — a jego obowiązkami: jałmużna, zaparcie się siebie, modlitwa i uwielbienie.

Na koniec — sama okoliczność, że Bóg Wszechmogący wybrał ten sposób wprowadzania Ewangelii w świat, to znaczy to zastosowanie podwójnego pośrednictwa, otwiera rozległy obszar myśli, gdybyśmy mieli dość światła, by śledzić równoległe opatrzności, które zdają się leżeć w zawiłościach Jego dzieł wobec ludzkości. Tak jak jest, możemy jedynie — razem z Apostołem — w zdumieniu i uwielbieniu kontemplować tajemnicę Jego zamysłów. „O głębokości bogactwa, mądrości i wiedzy Boga! Jak niezbadane są wyroki Jego, a drogi Jego — niepojęte! Któż bowiem poznał myśl Pańską? Albo kto był Jego doradcą? Albo kto Go uprzedził w dawaniu, aby mu miano odpłacić? Albowiem z Niego, przez Niego i dla Niego jest wszystko: Jemu chwała na wieki. Amen."

---

← wróć do odkrywania