HomiliaDB

Księża Towarzystwa Jezusowego · Serce Jezusowe — Kazania i szkice Księży Towarzystwa Jezusowego

NAUKA O ZŁĄCZENIU SERCA NASZEGO Z SERCEM JEZUSA

O zjednoczeniu serca człowieka z Sercem Pana

Gdy moja wiara stała się letniaGdy chcę żyć lepiej, ale nie wiem od czego Najświętsze SerceMiłość Boga
Synu mój, daj mi serce twe.
W skrócie. Nauka o zjednoczeniu serca człowieka z Sercem Jezusa — o konieczności niepodzielonej miłości i oddania Bogu całego serca, nie tylko jego części. Wskazuje, że miłość do Jezusa wymaga konkretnego wyrazu w zachowywaniu przykazań i wyrzeczeniu się „dwoistego serca". Adresowane do tych, których wiara ostygła lub którzy chcą kochać Boga głębiej.

„Jak jedna tylko w całem ciele jest dusza, jedno tylko w naszym świecie jest słońce, jeden na trzodę pasterz, jeden na cały okręt sternik — tak jednemu sercu nie może służyć tylko jedna miłość.”

*O zjednoczeniu serca człowieka z Sercem Pana*

Synu mój, daj mi serce twe. > (Przyp. XXIII. 26.)

Praktyczna była i jest miłość Serca Jezusa ku nam — takaż i nasza być powinna ku Niemu — tak sprawiedliwość każe. Ust naszych nie potrzebuje Jezus: serca się domaga. Serce — to dar Mu najodpowiedniejszy, najmilszy, bo w tym darze wszystkie są dary. A to, co Paweł Św. pisał niegdyś do Koryntyan: „Nie szukam waszych rzeczy, ale was!" (2 Kor. XII. 14), tem bardziej Jezus mówi to do nas — nie co wasze, ale was szukam, choć i co wasze i wy moi jesteście. Miarę więc za miarę, miłość za miłość oddać trzeba, tak słuszność każe.

**1.** Co myślisz, gdy o miłości słyszysz? Najprzód Psalmista Pański mówi o Jezusie naszym. Najpiękniejszy z synów ludzkich (Ps. XLIV. 3) dał się zeszpecić — prawda — okrutnikom w męce swojej, ale na pół dnia tylko, i to z miłości ku nam — ale zawsze najpiękniejszy był i jest ze wszystkich synów ludzkich! I jakże takiej piękności nie kochać? I nie widzisz tej piękności — lecz nie trzeba tu oka do widzenia, dosyć ci myśli do myślenia. Tu lepiej niż twe oko mówi wiara o Je- zusie Panu: wszystkiem, we wszystkiem, i nad wszystko Chrystus!

Jest Królem Jezus! ale to największym z królów, bo z Jego jedynie łaski są króle. Jest Ojcem Jezus! ale to nad ojce Ojciec, bo takiego dziedzictwa nie zostawia żaden ojciec dzieciom. Jezus wyrobił i zostawił tobie dziedzictwo tu na ziemi wielkie — łaskę, a tam wieczne, nieskończone, jak sam, niebo. Jest i Bratem, a Bratem najukochańszym Jezus! Jest i Przyjacielem Jezus! Ale co za Przyjaciel? najwierniejszy, najpotężniejszy, co nie zdradza, nie opuszcza nigdy, i swojej nigdy w niczem nie szuka korzyści. Jest Obrońcą twoim, a Obrońcą najgorliwszym najważniejszej sprawy twojej, bo twego zba- wienia wiecznego. Twoja wygrana, jeśli ukochasz tego Obrońcę i Jemu zaufasz! Jest Lekarzem i duszy i serca i ciała twego, co i najgłębsze rany i najzastarzalsze choroby duszy wyleczy, bylebyś Mu się zwierzył, — co wszystkie smutki duszy ukoi, bylebyś w Nim i w obietnicach Jego zaufanie położył, — co lecząc duszę i serce, często i choroby ciała, z chorób duszy i serca wynikające, leczy, a w dniu ostatecznym wyleczy to ciało ku zdrowiu i żywotowi wiecznemu. Jest i Nauczycielem najcierpliwszym, i Pasterzem najlepszym, i Oblubieńcem naj- miłościwszym! Cóż więcej? Będąc Bogiem, stał się człowie- kiem Jezus, i dla mnie stał się! i tak nędznym jak ja, i nę- dzniejszym jeszcze niż ja. Będąc bogatym, stał się ubogim Jezus jak ja, i jeszcze uboższym niż ja! Więcej — podjął śmierć dla mnie, i jeszcze tak okrutną śmierć, jakiej nikt nie miał i ja mieć nie będę! Słowem, był Jezus jak i ja, i jeszcze niżej niż ja! A kto Jezus? Tożto Syn Boga żywego. Tożto Bóg przed wieki i ma wieki! A jednak wszystkich tych cudów miłość Jego Serca dokazała dla mnie, lubo mnie ta Jego miłość nie potrzebowała!

Jest więc Jezus prawdziwy Ojciec mój i Król mój! Jest Brat mój i mej duszy Oblubieniec! Jest Pan mój i Pasterz! Jest Głowa moja i Lekarz mój! Zgoła, jest mi wszystko Je- zus, a tem wszystkiem praktycznie jest mi Jezus! Jezus więc mię kocha, i z całego serca mię kocha, a kocha w czynie, i nawzajem czynnie też kochanym od nas być pragnie. I pyta mnie i każdego po imieniu, jak niegdyś Piotra świętego: Szymonie Janie, miłujesz mnie więcej niźli ci? (Jan. XXI. 15) Nie ustępuje, stoi ten miłośnik mój u drzwi serca mego, i ko- łata nieustannie, a tem bardziej teraz, gdy rozmyślam o Nim. Stoi, domaga się co słuszność, bym darował Mu serce moje. A na to odwołuje się do darowizny swojej, odwołuje się do drogiego życia swego, które na sromotnem drzewie poświęcił dla mnie, a dlatego tylko poświęcił, aby pozyskał serce moje. O grubyż byłby niewdzięcznik ze mnie, gdybym Mu odmówił serca mego!

O miłości nad wszystkie miłości! O Serce nad wszyst- kie serca, tak mię bez granic kochające! I wtedy nawet ko- chające mię, gdym celem był nienawiści Jego! O drogi mój Jezu! Obym Cię tak kochał, jak Tyś mnie ukochał i kochasz jeszcze! Obym Cię tak mógł kochać, jak jesteś godzien! Nic nad Jezusa — nic na równi z Jezusem — nic podobnego Jezusowi!

**2.** Wołasz tak duszo, dobrze wołasz, bo wiara ci tak wo- łać każe. Lecz nie samego tu wołania i nie samego tu oświad- czania się trzeba. Chce, czeka, domaga się Jezus twój od cie- bie, abyś twą miłość z Jego połączył miłością, a czy może? Oto mówi Jezus: Nikt mię nie może dwom panom służyć (Mat. VI. 24). Będziesz kochał Pana Boga twego z całego serca twego i z całej duszy twojej i ze wszystkiej myśli twojej (Mat. XXII. 37). I przez Pro- roka gromi lud swój, który i jednemu i drugiemu, i prawdzi- wemu i fałszywemu chciał dogodzić Bogu, i wahał i namy- ślał się jeszcze, czy do Baala czy do Boga ma przystać. A Bóg co mu na to? Póki będziecie chromać na dwie strony? Jeśli Pan jest Bogiem, idźcież za Nim, a jeśli Baal, idźcie za nim (3 Ks. Król. XVIII. 21). Wiemy też, co dwoistego serca ludziom powiedział u mędrca swego: Biada człowiekowi dwoistego serca (Ekl. II. 14). A nadto, wy- raźną zgubę zapowiedział tym, co serce swoje śmieli podzielić na dwoje. Rozdzieliło się serce ich, teraz zginą (Oze. X. 2). O wieluż to takich, co rozdzieliwszy się z sercem swem od Boga, nie dorobili się ani doczesności, ani wieczności szczęśliwej! Więc miłości i niepodzielonej miłości domaga się od nas Je- zus, i godzien takiej miłości, za miłość swoją ku nam. A chce, abyśmy tak praktycznie pokazali miłość naszą ku Niemu, jak On praktycznie pokazał i udowodnił miłość swoją ku nam.

Praktyczny dowód i znak miłości ku Jezusowi — jaki? Sam Pan to wskazał — przykazania Jego wszystkie wiernie za- chować. Kto ma przykazania moje a chowa je, ten jest, który mię miłuje (Jan. XIV. 21). Ani też inaczej da się rozumieć miłość. Komu miły jest i drogi Jezus, temu pewnie miło wypełnić Jego wolę najświętszą.

Serce szczere ku Bogu nigdy się nie podda pod obcą miłość, ani się podzieli między Stwórcę a stworzenie. Dwoi- stego serca Serce Boskie na żaden sposób nie może kochać. Bo jak niema dwóch nieb, a jedno tylko jest niebo, jak nikt dwom Panom służyć nie może, a tylko jednemu, tak nie można jednem sercem świat i Boga kochać. Jak jedna tylko w całem ciele jest dusza, jedno tylko w naszym świecie jest słońce, jeden na trzodę pasterz, jeden na cały okręt sternik — tak jednemu sercu nie może służyć tylko jedna miłość. Jeden jest tylko Bóg Stwórca na wszystek świat, na wszystkie swoje stworzenia, i jedno jest tylko serce w człowieku, i to jedno od jednego tylko Boga — tak sam tylko Bóg do tego jednego serca jako do dzieła swojego ma całe prawo. To więc jedno serce jednemu się tylko należy Bogu. Bo połowęż tylko serca Bóg stworzył? Więc do połowyż tylko serca twojego ma prawo? Połowęż tylko serca twego odkupił? Połowęż tylko serca twego zbawił? Połowęż tylko Serca swego daro- wał ci Jezus? Dlaczegóż połowę tylko, albo cząstkę jakąś i to ledwo kiedy Mu dajesz, a resztę serca twego samolub- stwu, namiętnościom twoim oddajesz? Ach, lichego tego, drob- nego, mizernego podarunku u ciebie nie godzien Jezus, aby jak Pan, jak Stwórca, jak Miłośnik twój całe twoje posiadł serce? Uważ, a gdzie taką sprawiedliwość znajdziesz? A jed- nak tak podobno bywa u ciebie, że ledwo kiedyś dasz cząstkę jakąś Bogu, i myślisz, że już Mu wiele dałeś, a zresztą, niepomny na Boga, tam twe serce oddajesz, gdzie niema twego Boga. A gdzie tu sprawiedliwość? gdzie rozum? O, zapłacz nad niesprawiedliwością twoją taką, upadnij i mów w goryczy serca:

O Boże serca mojego! Ty zawsze jesteś ze mną — a ja nie zawsze jestem z Tobą. Co za szaleństwo! Tylem uczcił bałwanów, ilu stworzeniom zaprzedałem me serce z krzywdą Boskiego Serca Twego! Podzieliłem wiarę moją, gdym dzie- lił miłość moją. A tak straciłem i Ciebie i siebie, wiarę i ro- zum, gdym Ciebie nadewszystko zawsze i wszędzie nie prze- nosił. Ach! już odtąd z całego serca mego i z wszystkich władz duszy mojej kochać Cię będę, Jezu Boże mój! boś go- dzien całego serca mego. Dosyć dotąd było głupstwa mego, żem Cię nie kochał nad wszystko. Już odtąd nie chcę po- dzielać moich uczuć na nic na świecie. Tyś nad świat, Tyś mi nad wszystko Jezu! Boże mój i wszystko. Ponieważ Serce a tak drogie Serce Twoje dałeś mi Jezu, słuszna, abym też i ja wzajem całe moje serce oddał Tobie. Oto tobie Jezu i zapis serca mego, choć tak lichy prezent, gdy lepszego nie mam, oddaję Ci o Jezu, i błagam, abyś to liche serce moje przyjąć raczył. A nie ufając sobie, proszę Cię, kochający mię Jezu, proszę, niechże raz danego Tobie daru tego mojego nie odbieram od Ciebie nigdy. Niech Cię kocham, ale niech tak skutecznie Cię kocham, jak Ty mnie ukochałeś skutecznie. Niech Cię kocham tu docześnie, a potem i wiecznie. Amen.

← wróć do odkrywania