HomiliaDB

John Henry Newman · Kazania parafialne i zwyczajne, tom I

Przedmowa

Gdy potrzebuję nadzieiGdy boję się o przyszłość Powszechne powołanie do świętości
W skrócie. Przedmowa wydawcy W.J. Coplanda opisuje historię i doniosłość Kazań parafialnych Newmana (1825–1843), które odpowiadały na głębokie moralne, intelektualne i duchowe potrzeby czytelników, pogłębiając wiarę i samowiedzę. Copland podkreśla, że kazania działały jak zaczyn w religijnej myśli Kościoła anglikańskiego i wskazuje na ich prorocki wymiar ostrzegający przed przyszłymi próbami. Ponowne wydanie kierowane jest do kolejnych pokoleń z nadzieją analogicznych owoców duchowych.

„Odpowiadały one wówczas na bardzo rzeczywiste i wielkie potrzeby moralne, intelektualne i duchowe człowieka — przydając głębi, precyzji i rozległości jego wierze oraz rozumieniu tajemnic Bożych,”

Kazania tu ponownie wydane zostały napisane i głoszone w różnych okresach między rokiem 1825 a 1843.

Sześć pierwszych tomów przedrukowano z sześciu woluminów *Kazań parafialnych*; tom siódmy i ósmy stanowiły piąty wolumin *Kazań prostych, pióra współpracowników Traktów dla Czasów*, będący wkładem Autora do owej serii.

Wszystkie Kazania przedrukowano z ostatnich wydań poszczególnych woluminów, ogłaszanych kolejno przez firmę Rivington.

Wywarły one w swoim czasie głębokie i trwałe dobre wrażenie na wspólnocie, dla której szczególnego pożytku zostały przeznaczone — po części za sprawą swego wydania drukiem, lecz jeszcze bardziej, jak się zdaje, przez żywy wpływ, jaki wywierały na tych, którzy je słyszeli; oddziaływały również szeroko poza jej granicami, a ich ponowna publikacja obudzi w wielu umysłach żywe i wdzięczne wspomnienia pierwszego ich pojawienia się.

Odpowiadały one wówczas na bardzo rzeczywiste i wielkie potrzeby moralne, intelektualne i duchowe człowieka — przydając głębi, precyzji i rozległości jego wierze oraz rozumieniu tajemnic Bożych, a także powagi i rzetelności jego studiowaniu i poznawaniu samego siebie, własnej jego natury ze wszelkimi jej zdolnościami, możliwościami i odpowiedzialnościami, jak też całego jego stosunku do sfery nadprzyrodzonej i niewidzialnej. Znajdowały oddźwięk w sercach, umysłach i sumieniach tych, do których były kierowane — w zadziwiającej mierze odpowiadającej tkliwej i poruszającej gorliwości, z jaką Autor przemawiał do świadomego lub uśpionego poczucia ich potrzeb, oraz jego żarliwym i wytrwałym wysiłkom, pod Bożym błogosławieństwem, by ukazywać w najrozmaitszym świetle, jak wielkie, centralne Prawdy chrześcijańskiego Porządku Zbawienia, powierzone jako dobre „Dziedzictwo" Kościołowi, zostały objawione i dostosowane ku ich zaspokojeniu.

Wiele rzeczy zawartych w tych woluminach stało się wprawdzie, dzięki samej gotowości, z jaką przyjęto je na początku, oraz dzięki stopniowemu wchodzeniu ich w nurt religijnej myśli, tak znajomych, iż potrzeba pewnego wejrzenia wstecz, w czasy poprzedzające ich ukazanie się, aby ocenić pierwotną świeżość, z jaką wydobywały one fundamentalne Prawdy wiary chrześcijańskiej i ich znaczenie dla kształtowania chrześcijańskiego charakteru, oraz by zrozumieć, w jakiej mierze działały, niczym zaczyn, na myśl, język i piśmiennictwo Kościoła w tym Kraju i wyznaczyły epokę w jego Dziejach.

Lecz poza swym odniesieniem do przeszłości, w ponownym ich wydaniu widać będzie, jak duch, który je podyktował, przenikał tu i ówdzie przez chmurę zalegającą nad przyszłością, i jak Autor ostrzegał nas — z pewnym prorockim przejrzeniem — o nadchodzących próbach i zmaganiach, o zawiłościach i niebezpieczeństwach, wówczas widzianych jedynie mgliście lub pomijanych milczeniem, których bliższe nadejście było dane oglądać dopiero obecnemu pokoleniu. Zdawało się, że jego powołaniem było zarazem ostrzegać nas przed nimi i dostarczać, wedle swoich możliwości, słów kierownictwa i wsparcia, pociechy i zachęty w ich obliczu — kotwicy duszy w nadchodzącej burzy.

Są one wydawane ponownie w gorącej nadziei i przekonaniu, że podobnego dobra, jakiego za Bożym błogosławieństwem dokonały poprzednio, mogą za Jego miłosierdziem — jeśli nie okażemy się jego niegodni — dokonać jeszcze raz w innych okolicznościach.

Dla wielu spośród obecnego pokolenia zjawią się w znacznej mierze w swej pierwotnej świeżości, a dla wszystkich z większą mocą i wymownością, zważywszy smutny wygląd czasów i przerażające widoki przed nami — naznaczone jak są owymi „wieloma tajemnicami religii, których nie dostrzega się, dopóki się ich nie odczuje, a które odczuwa się dopiero w dniu wielkiego ucisku".

Na koniec słuszne jest, choć może nie zupełnie konieczne, zauważyć, iż ponownego wydania tych Kazań przez Wydawcę nie należy poczytywać za równoznaczne z ponownym potwierdzeniem przez ich Autora wszystkiego, co zawierają; skoro bowiem wydrukowane są w całości i bez zmian — poza najnieznaczniejszymi szczegółami — nie mogą być wolne od ustępów, które Autor z pewnością pragnąłby teraz widzieć inaczej ujętymi, lub które — można być pewnym — chciałby zmienić albo opuścić.

Wybór leży jednak wyraźnie między wydaniem wszystkiego albo niczego i wydaje się bardziej zgodnym z chwałą Bożą i sprawą religii ogłosić wszystko, niż umniejszać wartość Tomów dla tych, dla których zostały napisane, przez jakiekolwiek opuszczenia i zmiany.

W. J. COPELAND.

PROBOSTWO FARNHAM, ESSEX, 15 maja 1868 r.

---

KS. E. B. PUSEY, B.D.,

KANONIKOWI CHRIST CHURCH

ORAZ KRÓLEWSKIEMU PROFESOROWI JĘZYKA HEBRAJSKIEGO

W UNIWERSYTECIE OKSFORDZKIM,

TEN WOLUMIN

JEST DEDYKOWANY

Z WDZIĘCZNYM UZNANIEM

ZA BŁOGOSŁAWIEŃSTWO

JEGO DŁUGIEJ PRZYJAŹNI I PRZYKŁADU.

← wróć do odkrywania