*Jakie są uczucia Serca Pana Jezusa ku nam w Przenajśw. Sakramencie — ks. Karol Antoniewicz*
---
Synu mój, daj mi serce Twoje. > (Przyp. XXIII, 26.)
Uroczystość Serca Jezusa Chrystusa jest oraz uroczystością miłości Jego. Za łaską Jego Święto to zaprowadzone zostało jedynie, aby serce nasze odrętwiałe pobudzić do wzajemnej Serca tego miłości. Oto przedmiot czci naszej. W dniu tym milsze jest to Serce miłością pałające: dzień więc ten szczególniejszym sposobem czci i miłości poświęćmy hołdom i uwielbieniu tegoż najświętszego Serca — podług ducha tej uroczystości wzbudzając miłość naszą, aby odpowiadała miłości, którą Syn Boży ma ku nam i ku wszystkim, i przepraszając Go za naszą i wszystkich ludzi niewdzięczność. Poczniemy więc dzień dzisiejszy od ofiarowania serca naszego, i ponówmy kilkakrotnie tę ofiarę. Przepędźmy ile możemy dzień ten w zebraniu ducha i milczeniu. Wszystkie sprawy nasze z miłości ku Niemu odbywajmy — ile czas nam dozwala w domu i kościele — poświęćmy dzień ten modlitwie. Przystąpmy do Komunii św. z gorącością i miłością, na zadośćuczynienie nieskończonej miłości Serca — za wszystkie Komunie ozięble i niedbale przyjmowane przez wszystkich ludzi. Ale jeżeli nie znajdziemy w sobie, pomimo woli i starania naszego, jak tylko oschłość w nabożeństwie naszem, niechaj nas to nie zraża, i od nabożeństwa nie odciąga. Czyńmy, co możemy, tak, jakobyśmy największej pociechy doznawali. Do pobudzenia się ku większej miłości Serca tego dzisiejszą poświęćmy naukę. ¹)
¹) Ze spuścizny po ks. Antoniewiczu: Nauka na dzień 22 nabożeństwa majowego, oraz na uroczystość Serca Jezusowego i Serca Maryi Panny — w Piątek po Oktawie Bożego Ciała.
**1.** Jakie są uczucia tego Boskiego Serca w Najświętszym Sakramencie względem ludzi? Są to uczucia miłości najszczerszej. To, czem jest słońce w naturze — tem jest miłość Jezusa w tym Sakramencie utajona; jest na szczycie Światłości i gorącości swojej. Co czyni Jezus w tym Sakramencie? Kocha nas! To zmywa wszystko i na wszystkie odpowiada pytania! Bo nas kocha! Jako przebywa? Jako Bóg, który nas kocha. Czego żąda? Miłości. Na krzyżu miłość ze sprawiedliwością walczyła — tu miłość panuje. Mądrość, wszechmoc, nieskończoność — wszystko się tu łączy, aby miłość zaspokojoną została. Oto, czem jest dla nas to Serce drogie w tym Sakramencie. Pytam wszystkich, którzy szukali pociechy u świata, co oni znaleźli? — pytam tego, który u Jezusa szukał pociechy, czy nie odszedł pocieszony? Czyż każdy z nas nie doznaje tego błogosławieństwa na każdym kroku? Dusze grzeszne! patrzcie — On was kocha, żali się, skarży, wyrzuca wam niewdzięczność waszą — a nawet ta trwoga wewnętrzna, która nieraz was niepokoi, to wszystko skutkiem i znakiem miłości Jego. Dusze oziębłe i niedoskonałe! czyż was kiedy odegnał od siebie? czyż przeciwnie nie zsyłał wam łask, was nie zachęcał? nie pocieszał? nie chronił od zguby? Dusze sprawiedliwe i czyste! Wy wydajcie świadectwo, co to jest Serce Jezusa, Boskie, w Najświętszym Sakramencie. Jaka dobroć, jakie pociechy, jakie łaski z Jego Serca! Ach! może w całym ciągu życia naszego nie odpłaciliśmy mimo to Sercu najświętszemu za tyle ku nam dobroci i miłości. Jakoż, zważmy teraz, są uczucia — po większej części ludzi względem Jezusa Chrystusa, utajonego w tym Najświętszym Sakramencie?
Wieluż to ani wiedzą, że to dla ich miłości Bóg tak się poniżyć raczył! Pomiędzy tymi niestety jest wielu, którzy dobrowolnie są ślepi; którzy nie chcą tego wiedzieć, a będąc powołani do poznania prawdy i Światłości, z ciemności wyjść nie chcą i w kłamstwie się kochają! O Jezu! czyż to nie jest wzgarda okropna miłości Twojej? Ach! lecz to nie jest najdotkliwszą jeszcze obelgą, jaką Tobie oni czynią, o Jezu! Oni wiedzą i wierzą w miłość nieskończoną Boga w Sakramencie utajonego — i sami to wyznają — a jednak, jakże na to odpowiadają? — przez nieuszanowanie, zapomnienie, obrazę, świętokradztwo. Na widok tylu niegodziwości sprawiedliwie gniewem uniesie się serce nasze.
**2.** Ale zwróćmy tylko uwagę na nas samych. Jakże dotychczas i myśmy się zachowali względem tego Miłośnika dusz naszych? Przejdźmy życie nasze przeszłe. Ach! może niewdzięczność nasza wzrastała z wiekiem, i wzrasta jeszcze dotychczas! Może ta miłość i gorącość, z którąśmy w niewinności młodych lat naszych przystępowali do przyjmowania tego Najświętszego Ciała, pomału ostyga i grozi, że całkiem wygaśnie! Wstydem pokryci, rzućmy się do stóp tego tronu miłości, prośmy, prośmy o łaskę, abyśmy lepiej poznali i siebie i Boga, aby nienawidzieć siebie, a miłować Jego! Jakie uczucia wzbudza ta najczarniejsza niewdzięczność ze strony ludzi w Sercu Jezusa Chrystusa? Wiemy, jako była ukarana niewdzięczność Izraelitów, którzy zapomnieli o tej wielkiej łasce, którą im Bóg uczynił, obrawszy Kościół ich za przybytek dla siebie! Oto zburzył ten Kościół, nie zostawiwszy kamienia na kamieniu, i odstąpił, i odrzucił ulubiony od siebie naród wybrany! Czyśmy na taką również karę nie zasłużyli? my, którym Bóg daleko więcej łask wyświadczył, niżeli Żydom! Ale miłość Serca tego przechodzi wszelkie złości i niewdzięczności nasze! Jakaż z Jego strony cierpliwość, łagodność, i słodycz! I dzisiaj, i dzisiaj jest to ten Baranek, który nie otworzył ust swoich, wiedziony na zabicie. Wyrzekł raz do Małgorzaty Alacoque, skarżąc się na niewdzięczność ludzką: »Ta niewdzięczność ludzi jest dla mnie boleśniejszą nad wszelkie boleści męki mojej!« O Serce przenajświętsze Jezusa, tronie wszelkiej miłości, źródło niewyczerpane wszelkich łask, cóżeś mógł znaleźć w naszych sercach, żeś nas, żeś mnie taką umiłował miłością? — w tych sercach, które całkiem Światu oddane, dla Ciebie zawsze tak twarde i obojętne! Przyjm więc, o najsłodszy Zbawicielu, chęć moją, który chcę się Tobie poświęcić. Przyjm ofiarę moją, którą czynię Tobie z całego siebie. Poświęcam i oddaję Tobie osobę moją, życie moje, uczynki moje, boleści moje; chcę się stać ofiarą chwały Twojej! Przyjm tę ofiarę, i zapal serce moje, płomieniem miłości Twojej! Wszystkie teraźniejsze i przyszłe uczucia serca mego Tobie oddaję, nie chcąc, aby co we mnie było, coby Twojem nie było. O jakże wielkie, o Boże, jest miłosierdzie Twoje względem mnie! Czemże ja jestem, że Ty raczysz przyjąć to serce moje? Bądź o najsłodszy Jezu mój Ojcem moim, nauczycielem moim, wszystko moje. Ach! jakże mało Tobie daję — ale jednak to wszystko, co mam, gdyż daję Tobie serce moje, abym go nigdy od Ciebie nie odbierał więcej! Naucz mnie o Jezu, abym, o sobie całkiem zapomniawszy, nie myślał jak tylko o Tobie, i o wszystkiem tylko z miłości ku Tobie. A ponieważ wszystko co czynię chcę jedynie czynić dla Ciebie — daj mi miłość doskonałą, jaką pałały serca Świętych ku Tobie — daj mi najgłębszą pokorę, bez której nikt Tobie przypodobać się nie może — daj mi łagodność w znoszeniu bliźniego — daj cierpliwość w znoszeniu krzyżyków, które na mnie ześlesz, daj czystość duszy i ciała, w uczynkach, słowach i myślach — daj wolę doskonałą, aby w niczem woli Twojej się nie sprzeciwiała. O najśw. Panno Maryo, Boga Rodzico, użycz mi i wyproś dla mnie u Syna Twego prawdziwe i gorące nabożeństwo do Serca Syna Twego, abym w weselu i radości mógł służyć Tobie i Synowi Twemu. O, najłaskawszy i najsłodszy Jezu! rzucam się do nóg Twoich, i proszę i błagam i zaklinam Cię całą gorącością serca, całą szczerością ducha mego, abyś raczył wyryć w sercu mojem żywe uczucia wiary, nadziei i miłości, prawdziwy żal za grzechy moje, i mocną wolę poprawy. Oby najsłodsze Serce Jezusa i Niepokalane Serce Maryi było od wszystkich ludzi, na wszystkich miejscach, i po wszystkie wieki chwalone, czczone, miłowane i błogosławione. Amen.
*— ks. Karol Antoniewicz*