Strata i żałoba
Gdy boję się własnej śmierci
4 kazań mówi do tej sytuacji.
Cztery notatki adwentowe o Czterech Rzeczach Ostatecznych: śmierci, sądzie, piekle i niebie. Benson konfrontuje słuchacza z nieuchronnością własnej śmierci i odpowiedzialnością przed Bogiem na sądzie szczegółowym, ukazując piekło jako absolutną nieobecność Boga i niebo jako wieczną wspólnotę adoracji i miłości. Celem cyklu jest wzbudzenie zbawczego lęku prowadzącego do nawrócenia i dobrego przygotowania na ostatnie rzeczy.
„Przyjdzie taki dzień, gdy słońce wzejdzie dla mnie po raz ostatni.”
Kazanie adwentowe wzywające do naśladowania Kościoła oczekującego Pana: codzienność i sakramenty jako droga zbliżania się do Chrystusa, który przyszedł, przychodzi i przyjdzie. Newman wskazuje, że autentyczna pobożność liturgiczna jest przygotowaniem eschatologicznym, a nie tylko rytuałem. Chrześcijanin powinien żyć tak, jakby Chrystus miał przyjść jutro.
„Nie wiemy, co jest przeznaczone dla innych istot; może są takie, które nic nie wiedzą o swym Stwórcy i nigdy nie zostaną przed Nim stawione.”
Newman rozważa paradoks lęku przed przyjściem Chrystusa u tych, którzy równocześnie modlą się „Przyjdź Królestwo Twoje". Bojaźń sądu u człowieka szczerze wierzącego jest znakiem zdrowego sumienia, nie zwątpienia. Modlitwa eschatologiczna zakłada gotowość stawienia się przed Bogiem z niepokalanym sumieniem.
„To znaczy: nie modlimy się, by po prostu skrócił świat, lecz — by tak się wyrazić — by przyśpieszył bieg czasu i popędził koła swego rydwanu.”
Kazanie na Nowy Rok o nieuchronności śmierci, która kładzie kres wszelkim planom i dziełom człowieka. Newman wzywa do poważnego traktowania czasu jako ziarna wieczności i do wytrwałej pracy nad zbawieniem, zanim „nie ma sprawy ani myśli w Szeolu". Kończy obrazem duszy ratowanej przez Chrystusa w paradoksie ufności i drżenia.
„Jest on nasieniem wieczności; a my pozwalamy sobie mijać rok za rokiem, ledwo go używając w służbie Bożej”