Walka ze sobą
Gdy mam w sobie gniew, zazdrość, pychę
13 kazań mówi do tej sytuacji.
Druga konferencja adwentowa o łagodności jako cnocie doskonałości naturalnej i nadprzyrodzonej. Burke analizuje anatomię gniewu (nieuporządkowane żądanie zemsty: apetyt zmysłowy kieruje wolą zamiast rozumu — odwrócenie naturalnego porządku), dowodzi na przykładach Mojżesza i Machabeuszy, że istnieje gniew sprawiedliwy. Łagodność jest ze wszystkich cnót najskuteczniejszą strażą rozumu. Wzorzec: „Uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokornego serca."
„Uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokornego serca.”
Newman opisuje mechanizm apostazji intelektualistów: poleganie na własnym rozumie zamiast na sumieniu i Piśmie prowadzi stopniowo do zaślepienia sądowego, w którym człowiek traci zdolność odczuwania Prawdy moralnej i religijnej. Pycha rozumu jest szczególnie zgubna, bo odwraca od naturalnego przewodnika — sumienia — ku niepewnemu i skażonemu namiętności rozumowi. Jedyną drogą do mądrości jest bojaźń Boża i posłuszeństwo sumieniu, a nie wolne dociekanie.
„Niechaj nam zawsze świeci w pamięci, że „bojaźń Pańska jest początkiem mądrości[^FN5];" że posłuszeństwo naszemu sumieniu we wszystkim, wielkim i małym, jest drogą do poznania”
Kazanie na uroczystość Jana Chrzciciela rozważa obowiązek upominania grzechu — nawet wobec możnych. Newman ukazuje Jana jako wzór odwagi sumienia: mówić prawdę na przekór konsekwencjom. Milczenie wobec cudzego grzechu jest zdradą bliźniego i Boga.
„Jan powiedział Herodowi: Nie wolno ci mieć żony brata twego.”
Na pierwszą niedzielę po Objawieniu Newman rozważa paradoks Bożej Wszechmocy, która dobrowolnie poddaje się ograniczeniu — najpierw w Wcieleniu (Dziecię w Betlejem posłuszne rodzicom), a następnie w Eucharystii (Chrystus więzień tabernakulum). To uniżenie wszechmocy jest szczytem Bożej miłości i wezwaniem do pokory wobec własnej pychy. Kazanie kończy się wezwaniem do poznania Boga nie tylko jako Wszechmocnego, ale przez imiona Emmanuel i Jezus.
„Musimy poznać Go przez Jego imiona, Emmanuel i Jezus, by poznać Go w pełni.”
Obszerny list wielkopostny systematyzujący katolickie zasady moralne jako zakorzenione w prawie przyrodzonem i Bożym, nie w konwencji ludzkiej. Hlond wskazuje na konkretne grzechy epoki — bezbożność, nienawiść w życiu publicznym, nieuczciwość, nieobyczajność — i przestrzega przed fałszywymi etykami: materialistyczną, rasową i bolszewicką. List zawiera m.in. passus o kwestii żydowskiej, wzywający do sprawiedliwości i miłości bliźniego bez nienawiści.
„Anarchja moralna pustoszy świat.”
Newman wykazuje, że każdy z nas ma liczne grzechy, których sobie nie uświadamia: miłość własna zakrywa nam nasze wady, przyzwyczajenie zaś tępi sumienie wobec nawykowych wykroczeń. Samopoznanie jest warunkiem wszelkiej prawdziwej wiedzy religijnej i do niego prowadzi regularne badanie sumienia i czytanie Pisma Świętego. Bez poznania własnej grzeszności słowa takie jak odkupienie, przebaczenie czy łaska pozostają pustymi dźwiękami.
„Bez wątpienia, im więcej badamy siebie, tym bardziej niedoskonałymi i nieświadomymi znajdziemy się. **5.*”
Newman wyjaśnia, że biblijna „obłuda” to nie tylko świadome kłamstwo, lecz przede wszystkim stan samooszustwa: wyznajemy religię pod wpływem opinii społecznej bardziej niż z miłości Boga, nie zdając sobie z tego sprawy — tak jak faryzeusze. Żyjemy podobnie jak oni, gdy dobre uczynki robimy publicznie, modlimy się poprawnie w kościele, ale zaniedbujemy prywatną modlitwę i post, bo te nie przynoszą ludzkich pochwał. Taka niespójność jest zgorszeniem dla świata i hańbą dla imienia Chrystusa.
„Oto jest obłuda — nie tylko to, że człowiek zwodzi drugich, doskonale zdając sobie z tego sprawę, lecz to, że zwodzi siebie i drugich zarazem:”
Królestwo Boże rządzi się prawem odwrócenia: słabość zwycięża moc, pokora wywyższa, służba czyni wielkim. Newman wskazuje, że ten paradoks nie jest ideałem, lecz prawem działającym w historii Kościoła od Apostołów. Chrześcijanin jest zaproszony do osobistego udziału w tej logice — porzucając drogę ambicji i zemsty na rzecz drogi uniżenia i miłości nieprzyjaciół, wchodzi w moce niebieskie niedostępne żadnej ziemskiej sile.
„Droga w górę wiedzie w dół.”
Grzech Adama polegał na ciekawości zakazanej wiedzy — chęci poznania zła bez doświadczania go, co jest atrybutem tylko Boga. Upadek oznaczał utratę prostoty i skierowanie uwagi na siebie. Kazanie omawia pięć form zakazanej wiedzy we współczesności: zła ciekawość młodych, wiedzę 'naukową' usprawiedliwiającą grzech, cynizm 'znawców świata', chorobliwe rozmyślanie nad własnym złem, pychę teologiczną. Chrystus daje łaskę prostoty — powrotu do niewinności.
„Adam, gdy zgrzeszył i poczuł się upadłym, zamiast uczciwie porzucić to, czym się stał, wolał się ukryć.”
Newman opisuje religię faryzeusza jako naturalne usposobienie ludzkości — samozadowoloną pobożność, która nie widzi własnego grzechu i nie potrzebuje zbawienia. W kontraście do tego, tylko prawdziwi katoliccy święci wyznają grzech, bo tylko oni stają twarzą w twarz z Bogiem i widzą przepaść między Jego świętością a własną nędzą. Kazanie jest wezwaniem do nawrócenia z religijnej letniości.
„Tylko katoliccy święci wyznają grzech, bo tylko katoliccy święci oglądają Boga.”
Skarga broni monarchii jako najlepszego ustroju zgodnego z rozumem i Pismem, a piętnuje przebraną wolność szlachecką jako pychę i swowolność niszczącą powagę królewską. Trzy warstwy wolności (od grzechu, od obcych tyranów, od tyranii własnych królów) oddziela od czwartej — diabelskiej wolności bez prawa i urzędu — będącej przyczyną upadku.
„Za którym to idzie, iż kto chce, królowi łaje, o nim szemrze, jego się pedagogiem czyni i zelżywie go wspomina.”
Kazanie przeciw bluźnierstwu, przekleństwom i grzechom języka; opiera się na Liście Jakuba, Psalmach i Chryzostomie. Ullathorne pokazuje, jak zły język niszczy relacje, honor i duszę mówiącego. Wzywa do opanowania mowy jako podstawy chrześcijańskiego życia w świecie.
„Słusznie powiedział św. Jakub, że zły język jest ogniem i światem nieprawości.”
Na tle przypowieści o faryzeuszu i celniku Vaughan piętnuje modlitwę pełną pychy i pozoru, charakterystyczną dla eleganckiego towarzystwa, które niedzielę spędza na grze w golfa i karty zamiast w kościele. Kaznodzieja dowodzi, że sztuczne życie towarzyskie sprzyja fałszywości również w modlitwie, i wzywa do naśladowania celnika — prostej, szczerej skruchy przed Bogiem. Profanacja niedzieli jest przedstawiana jako objaw duchowego rozkładu Anglii.
„celnik jest tak żywo świadomy kontrastu między świętością Boga a własną grzesznością, że czuje, iż nie pozostaje mu nic innego, jak rzucić się na miłosierdzie swego Stwórcy, wyznając z nieudawanym żalem wszystkie grzechy i uchybienia swego dotychczasowego życia.”